Tak, wiem, tutaj mamy nawet diagram:
https://global.canon/en/c-museum/product/fd189.html
ale zrobię zdjęcia przedniego członu, wtedy będzie jasne.
Potrzebny patent na rozebranie bloku optycznego
Moderatorzy: rbit9n, Michał Kowalski, Jerzy, zladygin
Potrzebny patent na rozebranie bloku optycznego
_________________
Łatwe nie cieszy
Łatwe nie cieszy
Potrzebny patent na rozebranie bloku optycznego
A wiesz, że da się.
W latach 80'tych przywiozłem z Hamburga twardy dysk Winchester (miał ze 20MB wielkości) i okazał się uszkodzony. Naprawiał mi to ktoś w Krakowie i zachwalał, że utrzymuje reżim czystości, rozkręcając go pod... prześcieradłem (sic!).
od 24x36 po 18x24 + szkiełko i oko
Potrzebny patent na rozebranie bloku optycznego
Ok, mam zdjęcia. Znany nam schemat optyczny to:
Trzy soczewki zaznaczone żółtym kolorem na pewno siedzą wewnątrz obiektywu (miałem je oddzielnie w ręku), widać je w centrum w jednym zespole:
Czerwona soczewka to ta, którą uparcie szlifuję, jej nie ma na zdjęciach, normalnie jest zamontowana za tą niebieską. Widać to na zdjęciu, powinna być wkręcona u góry:
I zostaje niebieska, przednia soczewka (jeśli ufać schematowi - jedna). Tylko... nie zgadza się grubość i kształt tej soczewki z tym, co mamy narysowane na schemacie. Być może Canon celowo chciał ukryć prawdziwą jej budowę, biorę to po uwagę. Ale po co w takim razie wcięcia na klucz palcowy po obu stronach bloku? Dlaczego takie wcięcia są też (jeśli się dokładnie przyjrzeć) w środku? No i ta grubość oraz nieregularny kształt patrząc od przodu i od tyłu. To ewidentnie wygląda, jak dwie soczewki. Ale ja się nie znam
To tylko takie obserwacje.
Trzy soczewki zaznaczone żółtym kolorem na pewno siedzą wewnątrz obiektywu (miałem je oddzielnie w ręku), widać je w centrum w jednym zespole:
Czerwona soczewka to ta, którą uparcie szlifuję, jej nie ma na zdjęciach, normalnie jest zamontowana za tą niebieską. Widać to na zdjęciu, powinna być wkręcona u góry:
I zostaje niebieska, przednia soczewka (jeśli ufać schematowi - jedna). Tylko... nie zgadza się grubość i kształt tej soczewki z tym, co mamy narysowane na schemacie. Być może Canon celowo chciał ukryć prawdziwą jej budowę, biorę to po uwagę. Ale po co w takim razie wcięcia na klucz palcowy po obu stronach bloku? Dlaczego takie wcięcia są też (jeśli się dokładnie przyjrzeć) w środku? No i ta grubość oraz nieregularny kształt patrząc od przodu i od tyłu. To ewidentnie wygląda, jak dwie soczewki. Ale ja się nie znam
_________________
Łatwe nie cieszy
Łatwe nie cieszy
Potrzebny patent na rozebranie bloku optycznego
Prawdopodobnie było tam odpowiednie ciśnienie, wilgotność i temperatura, co pozwoliło osiągnąć sukces
_________________
Łatwe nie cieszy
Łatwe nie cieszy
Potrzebny patent na rozebranie bloku optycznego
Po kilkugodzinnym szlifowaniu (po ok. godzince przez jakieś 3 dni, może razem 3,5 godziny) złożyłem całość i poddałem testom, które na razie wypadły dość blado. Mimo, że podświetlanie optyki obiektywu pokazuje znaczną poprawę stanu, to zdjęcia (cyfrowe) w zasadzie nie dają możliwości ustawienia precyzyjnej ostrości (rozmycie). Mam sugestie, że być może ktoś tu przestawił jakąś soczewkę przed moją ingerencją, na korpusie zauważyłem znaczniki wykonane ostrym narzędziem. Może też szlifuję zbyt krótko, dzisiaj natknąłem się na post człowieka, który przywrócił do życia Olympusa OM 50/1.4 (poza zniszczeniem powłok i to na czołowej soczewce). Spodobała mi się tam informacja, że człowiek szlifował szkiełko przez 17 godzin
Ktoś z czytających zostawił też komentarz, że lepiej szlifować ręcznie, ponieważ wszelkie szlify maszynowe (w domowych warunkach) w przypadku teleskopów do obserwacji nieba kończyły się jakąś formą deformacji krzywizny soczewki i błędną pracą całości. To tak w formie krótkiego podsumowania tego etapu moich zmagań.
_________________
Łatwe nie cieszy
Łatwe nie cieszy

