Po pierwsze, jako że jest to mój pierwszy post na tym forum, to chcę wszystkim powiedzieć dzień dobry. Po drugie, to nie należy mylić starego procesu AP41 z dużo nowszym C-41, czy też E-6. Otóż proces AP41 był podobny do orwowskiego procesu 9165, służącego do obróbki diapozytywów. Zatem filmów przeznaczonych do obróbki w AP41 nie można traktować ani e-6, ani tym bardziej C-41. Nie kojarzyć także ze współczesnym AP44 Agfy. Inna temperatura, inna chemia. Bardzo ładnie wychodziły (o ile dobrze pamiętam) w AP41 slajdy ORWO (UT18, UT21). Gdyby zatem rzeczoną AGFĘ 50 S lub 50 L potraktować orwowskim procesem 9165 wyniki mogłyby być całkiem obiecujące (mając na względzie jej przeterminowanie). AP41 i ORWO 9165 są podobne.
Właśnie zostałem szcześliwym posiadaczem kilkudziesięciu sztuk tych filmów do światła dziennego i studyjnego. Nominalna data to 85 ;]
Zwracam się z ogromną prośbą by ktoś przybliżył dokładnie proces agfoski do tych filmów
Witam!
Filmy AGFACHROME 50 S były przeznaczone do naświetlania na krótszych czasach przy temp. barwowej 5500K, natomiast AGFACHROME 50 L do tej samej temp. barwowej, ale przy dłuższych czasach naświetlania (powyżej 1 sek.). Żaden z tych filmów nie jest zatem skorygowany do światła sztucznego (o ile dobrze pamiętam). Proces jest taki, jak przy slajdach starego typu - wywołanie czarno-białe, zaświetlenie żarówką 500W w białej miednicy, wywołanie barwne, odbielenie, utrwalenie. W starych książkach o fotografii (chyba w II części "Pracowni fotograficznej" Koteckiego) jest opisany orwowski proces 9165, który jak juz pisałem jest bardzo podobny do AP41 i rezultaty daje te same. Temperatura 25C +/-0.5C. Odwracanie obrazu następuje podczas zaświetlenia wywołanego materiału silnym światłem (zaświetlenie musi być dogłębne - przez kilka minut). Dziś rolę odwracaczy pełnią sole hydrazyny, inna jest temperatura procesu, nieco inny skład chemikaliów (są mniej toksyczne), dlatego wywołanie takiego materiału w procesie E-6 da zupełnie niespodziewane efekty.
z którego wynika, że na dobry początek potrzebuję "składnik wywoływacza barw - TSS", czyli np.ORWO C17.
Ma ktoś? Wie ktoś czym zastąpić? A może znacie jakieś dobre materiały dot. wołania krzyżowego (cross)?
że można spróbować C-41 albo C-41 o mniejszej temperaturze (ze względu na brak utwardzacza w orwo chrom ut18 - nie wiem czy to się odnosi do Agfachrome 50S)
pps. a może ktoś ma wspomnianą "Pracownię fotograficzną" cz.2 Koteckiego? Poprosiłbym o cytat z wołania AP41 / Orwo 9165.
TSS (T22) można zastąpić ciut mniej toksycznym rekuktorem T32 tylko trzeba więcej sypnąć z tak półtora raza. W tej chwili dokładnie nie pamiętam a literaturę w tym wymienionego Koteckiego mam w ciemni.
Można ewentualnie zastąpić również CD-3 i CD-4 ale trzeba jeszcze więcej sypnąć. Generalnie im mniej tokstyczny tym więcej trza dać. :)
Nie spodziewałbym się dobrych technicznie rezultatów nawet jesliby filmy prześwietlić. Zwłaszczna wołanych na slajd. Zadymienie będzie spore. Dlatego sugeruję sypnąć więcej antyzadymiacza i zmodyfikować skład tak aby wywoływacz pracował bardziej kontrastowo i ciut energiczniej. Ja tak robię na starych ORWO i radzieckich przynajmniej.
Posiadam oba T22 i T32 ale nie łatwo je zdobyć. Problem jest tak, że jeśli są przeterminowane a tak pewnie będzie to nie mogą być otwierane. Jeśli mają ciemnobrązowy kolor teoretycznie nie nadają się do użycia (są utlenione).
Możesz spróbować wołać w obniżonej temperaturze w E-6 i C-41. Ekekty będą technicznie złe ale mogą być ciekawe. Kolega Weesee robił coś takiego o ile pamiętam.
edycja: ps. z tego co mi wiadomo role zadymiacza pełni chlorek cyny zarówno w E-6 i cz-b odwrotce. Obie sole hydrazyny i cyny to jednak niezłe paskudztwa. Jeśli nie wywołuejsz maszynowo łatwiej i taniej jest zaświetlić.
Ostatnio zmieniony 07 lut 2011, 20:09 przez kayaman, łącznie zmieniany 2 razy.
Substancja wywołująca TSS (T-22) jest bardzo toksyczna i działa niezwykle drażniąco, dlatego trzeba z nią szczególnie uważać. Proces ORWO 9165 przedstawia się następująco:
1. Wywoływacz czarno-biały (10 min., temp. 25C +/-0,25):
Calgon (Heksametafosforan sodu) 2,0 g
Siarczyn sodu bezwodny 40,0 g
Czteroboran sodowy krystaliczny 15,0 g
Fenidon 0,25 g
Hydrochinon 4,5 g
Potasu węglan bezwodny 30,0 g
Bromek potasowy 2,0 g
Rodanek potasowy 2,0 g
Jodek potasowy (roztwór 0,1%) 7,0 cm3
Woda do objętości 1 dm3
2. Płukanie (30 sek., temp 15-17C)
3. Przerywacz (2 min., 20-25C):
Octan sodowy bezw. 15,0 g
Kwas octowy lodowaty 25,0 cm3
Woda do objętości 1 dm3
4. Płukanie (5 min., 15-17C)
5. Wtórne naświetlanie (5 min., żarówka 250W z odległości ok. 30-40cm)
6. Wywoływacz barwny (10 min., temp. 25C +/-0,25):
Calgon 3,0 g
Siarczan hydroksyloaminy 1,5 g
Siarczan N,N-dietylo-p-fenylodiaminy (TSS) 4,0 g
Węglan potasowy bezw. 75,0 g
Siarczyn potasowy bezw. 3,0 g
Bromek potasowy 2,0 g
Woda do objętości 1 dm3
7. Płukanie (20 min., 15-17C)
8. Wybielacz (5 min., 20-25C):
Żelazicyjanek potasowy 65,0 g
Bromek potasowy 15,0 g
Dwuwodorofosforan jednopotasowy 25,0 g
Woda do objętości 1 dm3
Chyba mam wszystkie składniki do tego procesu. Jest to DDR-owski klon procesu AP41 Agfy, dlatego daje zbliżone efekty. Można go nieco zmodyfikować w celu uniknięcia zafarbu (albo jego zminimalizowania), oraz w celu wyeliminowania wtórnego naświetlania. Przy stosowaniu wody demineralizowanej można zrezygnować z calgonu, pełniącego rolę odkamieniacza i zmiękczacza wody.
Ostatnio zmieniony 10 lut 2011, 23:18 przez maximus, łącznie zmieniany 2 razy.
kayaman, maximus - dzięki Wam wielkie Panowie.
Pozostaje mi zanabyć grzałkę i termostat i pokombinować jak toto spróbować wywołać.
Czy jakby co mogę liczyć na trochę chemii, maximus?
Mam raptem 3 rolki tego materiału, więc szalał nie będę.