Przygody fotografa - czyli reakcje ludzi na fotografowanie
Moderatorzy: rbit9n, Jerzy, zladygin, Michał Kowalski
-
- -#
- Posty: 24
- Rejestracja: 18 mar 2008, 22:25
- Lokalizacja: Szczecin
Przygody fotografa - czyli reakcje ludzi na fotografowanie
Dlugo sie zastanawialem nad zalozeniem tego tematu. Podobny temat instnieje na forum biegaczy.
Otoz jak ludzie reaguja, albo co mowia na wasz widok w czasie gdy fotografujecie?
Mi sie ciagle zdazaja zaczepki roznych ludzi, Ide do parku ze zwyklym Zenitem, a tu zaraz czy do kalendarza robie zdjecia, albo stoje z aparatem w futerale na przystanku o 6 rano, a tu facet z piwem pod sklepem zeby mu zdjecie zrobic - oczywiscie robie i jak tylko klisze wywolam to moze mu cos zaniose :)
Jakie historie sa z Waszego zycia?
Otoz jak ludzie reaguja, albo co mowia na wasz widok w czasie gdy fotografujecie?
Mi sie ciagle zdazaja zaczepki roznych ludzi, Ide do parku ze zwyklym Zenitem, a tu zaraz czy do kalendarza robie zdjecia, albo stoje z aparatem w futerale na przystanku o 6 rano, a tu facet z piwem pod sklepem zeby mu zdjecie zrobic - oczywiscie robie i jak tylko klisze wywolam to moze mu cos zaniose :)
Jakie historie sa z Waszego zycia?
Ostatnio zmieniony 09 maja 2008, 15:18 przez szkudlarek, łącznie zmieniany 1 raz.
he, he. wczoraj w nocy z Żoną robiliśmy Broniką zdjęcie kładki na dworcem PKP w Rzeszowie. przechodząca lekko podchmielona trójka chyba studentów spytała się czy jesteśmy z TVP Rzeszów. zgodnie z nieprawdą odpowiedziałem, że tak.
ogólnie to publiczność gapi się jak na ufistę, za wszelką cenę pragnie wejść przed obiektyw zasłaniając to co chcę sfotografować etc.
ogólnie to publiczność gapi się jak na ufistę, za wszelką cenę pragnie wejść przed obiektyw zasłaniając to co chcę sfotografować etc.
"Cítíte to? Cítíte to? Fenidon, synku. Nic jinýho na světě takhle nevoní. Zbožňuju vůni fenidonu po ránu."
Podplukovník William "Bill" Kilgore
zemsta toxycznego fotomutanta flickr
Podplukovník William "Bill" Kilgore
zemsta toxycznego fotomutanta flickr
Podchmieleni to muszą od razu być studenci?rbit9n pisze: podchmielona trójka chyba studentów

Zainteresowanie wśród ludzi oczywiście jest, ale prawdopodobnie wynika z tego, że wolą oni po prostu zejść mi z kadru, żeby nie być na zdjęciu. Wstyd czy jak?

Jeśli chodzi o zaczepki odnośnie sprzętu/fotografii to muszę przyznać, że...nie zdarzyło mi się jeszcze...
oceniałem po wieku, nie stopniu nachmielenia.zieloo pisze:Podchmieleni to muszą od razu być studenci?![]()
minęło tyle czasu ile trzeba
właśnie byłem na małym przyrodniczym plenerku, aby sfotografować smardze w centrum Rzeszowa (nie, to nie ten pomnik), oto dwa cytaty usłyszane przed chwilą, rzecz gorąca jednym słowem:
1. a co pan tam znalazł, że tak kameruje?
2. akurat pan robi zdjęcie jak ja kiepa gaszę.
Ostatnio zmieniony 09 maja 2008, 17:53 przez rbit9n, łącznie zmieniany 1 raz.
"Cítíte to? Cítíte to? Fenidon, synku. Nic jinýho na světě takhle nevoní. Zbožňuju vůni fenidonu po ránu."
Podplukovník William "Bill" Kilgore
zemsta toxycznego fotomutanta flickr
Podplukovník William "Bill" Kilgore
zemsta toxycznego fotomutanta flickr
Mam takiego kolegę, co fotografuje P/SIX do tego stary drewniany statyw, rozklekotany rower, powycierane dzinsy i torba w nienajlepszym stanie.
Jak on rozstawia swój sprzęt to ludzie omijają go na kilka metrów i udają, że nie widzą.
A ja - no cóż (też robię na średnim) i uważam, że przechodniów to nic nie obchodzi bo mają swoje ważniejsze sprawy.
Najlepiej jest w wakacje: pełna tolerancja - i przegląd sprzętu oczywiście (od cyfrówek pełnoklatkowych do kamer wielkoformatowych).
Jak on rozstawia swój sprzęt to ludzie omijają go na kilka metrów i udają, że nie widzą.
A ja - no cóż (też robię na średnim) i uważam, że przechodniów to nic nie obchodzi bo mają swoje ważniejsze sprawy.
Najlepiej jest w wakacje: pełna tolerancja - i przegląd sprzętu oczywiście (od cyfrówek pełnoklatkowych do kamer wielkoformatowych).
Ostatnio popstrykałem trochę obcych w oławskim parku podczas przyjacielskiej wizyty i o dziwo reakcje starszych pań były (mimo oczywistych protestów) wręcz sympatyczne, natomiast parze gimnazjalistek włączył się jakiś agresor. Dopiero na informacje, że jesteśmy z gazety "Życie na Szczycie" (dla słuchaczy Trójki wiadomo, co zacz
) dały spokój.

to bardzo dobry temat moim zdaniem
różne reakcje widziałem, ostatnio mnie bawi, jak robię nikonem analogowym, kiedy widzę, że zaglądają przez ramię, żeby zobaczyć co na ekraniku wyszło
kilka razy robiłem Moskwą miechową to i się zdarzało zbegowisko, żeby obejrzeć zabytek w akcji
śerdni format, Bronica wzbudza dyskretniejsze emocje, za to jest koszmarem jeśli się chce połowić portrety z "ulicy" - taki gwałt maszyną, wielkość przytłacza podmiot, zwłaszcza z bliska, ludzie sztywnieją, wkładają maski
często w różnych miejscach pytają "a po co, a dlaczego, kim jestem, czy do prasy", staram się wtedy odowiedzieć zgodnie z prawdą, najgorsze pytanie "a co to za zdjęcie będzie?" to jakoś w uproszczeniu
w Grecji turyści z bogatszych rubieży Europy
chodzą z aparacikami cyfrowymi i podglądają, naśladują kadry
trochę jak ociemniali, nie bacząc na układ chmur czy fal... nie mierząc niemal
jak w Chanii był spory sztorm, to fale zalewały nabrzeże aż pod drzwi knajp, tłumek z aparatami przemykał się pod ścianami, latałem po samej krawędzi nabrzeża, żeby złowić bałwanki i... byłem jedynym, który nie unikał wody ale jak trafiłem szczególnie duży bałwanek, który mi spadł na głowę tuż po zdjęciu to słyszałem z tyłu "fanklub" który bił brawo, zaraz zostałem zaciągniety do knajpy, dostałem ręcznik i kawę na koszt firmy
(wrzuciłem do galerii tuż po bałwanku, już nad kawą album_comment.php?pic_id=623 )
na ludzi naokoło staram się (nie zawsze się uda) wyłączyć, natomiast ludziom, których fotografuję staram się zwrócić uwagę na to, że będzie zdjęcie, złapać kontakt... przy odmowie jeszcze moment nacisnę, namawiam, przy zdecydowanej odpuszczam

różne reakcje widziałem, ostatnio mnie bawi, jak robię nikonem analogowym, kiedy widzę, że zaglądają przez ramię, żeby zobaczyć co na ekraniku wyszło

kilka razy robiłem Moskwą miechową to i się zdarzało zbegowisko, żeby obejrzeć zabytek w akcji

śerdni format, Bronica wzbudza dyskretniejsze emocje, za to jest koszmarem jeśli się chce połowić portrety z "ulicy" - taki gwałt maszyną, wielkość przytłacza podmiot, zwłaszcza z bliska, ludzie sztywnieją, wkładają maski

często w różnych miejscach pytają "a po co, a dlaczego, kim jestem, czy do prasy", staram się wtedy odowiedzieć zgodnie z prawdą, najgorsze pytanie "a co to za zdjęcie będzie?" to jakoś w uproszczeniu

w Grecji turyści z bogatszych rubieży Europy





jak w Chanii był spory sztorm, to fale zalewały nabrzeże aż pod drzwi knajp, tłumek z aparatami przemykał się pod ścianami, latałem po samej krawędzi nabrzeża, żeby złowić bałwanki i... byłem jedynym, który nie unikał wody ale jak trafiłem szczególnie duży bałwanek, który mi spadł na głowę tuż po zdjęciu to słyszałem z tyłu "fanklub" który bił brawo, zaraz zostałem zaciągniety do knajpy, dostałem ręcznik i kawę na koszt firmy

na ludzi naokoło staram się (nie zawsze się uda) wyłączyć, natomiast ludziom, których fotografuję staram się zwrócić uwagę na to, że będzie zdjęcie, złapać kontakt... przy odmowie jeszcze moment nacisnę, namawiam, przy zdecydowanej odpuszczam

Oh, the night it is thick, my defences are hid
in the clothes of a woman I would like to forgive,
in the rings of her silk, in the hinge of her thighs,
where I have to go begging in beauty's disguise..
in the clothes of a woman I would like to forgive,
in the rings of her silk, in the hinge of her thighs,
where I have to go begging in beauty's disguise..
często robię zdjęcia cyfrówką gdyż pracuję dla pewnego portalu (wtedy zawsze pełna kulturka i żadnych głupich odzywek mimo iz nie mam zapiętej legitymacji) ale gdy tylko próbuje zrobić troche dokumetnu czy reportażu do projektu w którym uczestnicze i do którego oglądania serdecznie zapraszam www.dokumentalista.pl to odrazu ludzie uciekają, sztywnieją, rozchodzą się na boki, robią dziwne miny, zaczepiają gdzie tu się wkłada film (gdy robię cyfrakiem) oraz chcą zobaczyć zdjęcie (gdy robię analogiem) pytają ile taki sprzęt jest wart, dla kogo zdjęcia, po co, ile mam lat, czy mogę im zrobić zdjęcia, młode dziewczyny szczególnie zaczepiają ale zdarzają się pogróżki czy wyklinanie a nawet byłem raz goniony przez jeden z moich obiektów 

to ja zabiłem Laurę Palmer...
Przypomniało mi się jak koledzy kiedyś na plenerze (wpadli grupką na jakiś stary cmentarz) na podobne pytanie odpowiedzieli że są z radia 
Dziś interesowały się mną tylko komary - komarzyce są fankami wielkiego formatu - mają dużo czasu na dobranie się do fotografa
W Niemczech też wzbudzałem zainteresowanie - ale oni są bardziej umiarkowani - tylko czasami ktoś podchodził zagadać "czy to stary aparat" (głównie starsi ludzie). Mniej mnie cieszyło zainteresowanie ochroniarzy na lotniskach - obiektywy w bagażu podręcznym musiałem dość często wyciągać do bliższego obejrzenia. Choć raz mnie gość zaskoczył bo wydawał się być zorientowany w temacie i pochwalił że optyka Schneidera jest bardzo dobra (musiał coś mieć wspólnego z LF).

Dziś interesowały się mną tylko komary - komarzyce są fankami wielkiego formatu - mają dużo czasu na dobranie się do fotografa

W Niemczech też wzbudzałem zainteresowanie - ale oni są bardziej umiarkowani - tylko czasami ktoś podchodził zagadać "czy to stary aparat" (głównie starsi ludzie). Mniej mnie cieszyło zainteresowanie ochroniarzy na lotniskach - obiektywy w bagażu podręcznym musiałem dość często wyciągać do bliższego obejrzenia. Choć raz mnie gość zaskoczył bo wydawał się być zorientowany w temacie i pochwalił że optyka Schneidera jest bardzo dobra (musiał coś mieć wspólnego z LF).
to mi przypomniało zabawną sytuację - dwa lata temu, gdzieś w rejonie Aachen zatrzymaliśmy się z kolegą na parkingu otoczonym żywopłotkiem, kolega poszedł coś tam załatwić sobie a ja wypatrzyłem latarnię leżącą, starą, żeliwną... za aparat, i na leżąco tą latarnię sobie przymierzałemHenry pisze: W Niemczech też wzbudzałem zainteresowanie - ale oni są bardziej umiarkowani -
ulicą przejeżdżało Porche, 911 zresztą, dość szybko, bo zwrócił moją uwagę odgłos silnika i za moment pisk opon
jak się okazało - kapcie darło Porche na zwijaniu, bo dwóch gości z samochodu zaniepokoił widok sterczących zza żywopłotu nóg

jeszcze zabawniejsze było, jak droge biegnącym mi na "ratunek" ludziom przeciął mój kolega jak rozpędzony bizon, bo z daleka wydało mu się, że mnie tak atakują



jak wstałem po zrobieniu zdjęcia to już następowało rozłożenie broni i konkluzja kolegi, że ten leżący (czyli niby ja) jest nieco szurnięty i zawsze takie szopki z aparatem robi



Oh, the night it is thick, my defences are hid
in the clothes of a woman I would like to forgive,
in the rings of her silk, in the hinge of her thighs,
where I have to go begging in beauty's disguise..
in the clothes of a woman I would like to forgive,
in the rings of her silk, in the hinge of her thighs,
where I have to go begging in beauty's disguise..
Mnie najczęściej zaczepiają na nocnych plenerach, zazwyczaj panowie w mundurze i po cywilu. Po paru takich spotkaniach,chyba mnie zanotowali w centralio, bo panowie już tak nie dociekają dlaczego robię "zdjęcia w nocy a nie w dzień" ;)
a pierwsze spotkanie wyglądało tak:
Łapałem jakiś żabi kadr po deszczu i kątem oka widziałem radiowóz który przejechał obok, po czym zaraz się wrócił. Wysiadło z niego dwóch dziarskich panów. Zapytali, nie koniecznie grzecznie, co to robię. Odpowiedź, że zdjęcia nie usatysfakcjonowała ich, i raczej uznali ją chyba za żart, bo powtórzyli ze 2 razy pytanie o cel, po czym padło: "a dlaczego zdjęcia w nocy a nie w dzień". Zirytowany powiedziałem że w dzień nie zrobię tego co w nocy. Potem było jeszcze pytanie , dlaczego fotografuję akurat to miejsce. I tu odpadłem, bo jak wytłumaczyć im że robię kadr odbicia budynku w kałuży, a leżę na ziemi dlatego że inaczej nie mogę sięgnąć wizjera. Wytłumaczyłem, że światło ciekawe... i usłyszałem pytanie:
"a dlaczego robi pan zdjęcie Banku" :)))
dalej w skrucie
po wylegitymowaniu pojechali polować dalej. a mi się odechciało ustawianie tego kadru.;)
a pierwsze spotkanie wyglądało tak:
Łapałem jakiś żabi kadr po deszczu i kątem oka widziałem radiowóz który przejechał obok, po czym zaraz się wrócił. Wysiadło z niego dwóch dziarskich panów. Zapytali, nie koniecznie grzecznie, co to robię. Odpowiedź, że zdjęcia nie usatysfakcjonowała ich, i raczej uznali ją chyba za żart, bo powtórzyli ze 2 razy pytanie o cel, po czym padło: "a dlaczego zdjęcia w nocy a nie w dzień". Zirytowany powiedziałem że w dzień nie zrobię tego co w nocy. Potem było jeszcze pytanie , dlaczego fotografuję akurat to miejsce. I tu odpadłem, bo jak wytłumaczyć im że robię kadr odbicia budynku w kałuży, a leżę na ziemi dlatego że inaczej nie mogę sięgnąć wizjera. Wytłumaczyłem, że światło ciekawe... i usłyszałem pytanie:
"a dlaczego robi pan zdjęcie Banku" :)))
dalej w skrucie
po wylegitymowaniu pojechali polować dalej. a mi się odechciało ustawianie tego kadru.;)
hmmm jak ostatnio robiłem foty w krakowie swoim Ricohem, tak stanełem sobie i rozglądam sie... i podchodzi taka starsza pani i sie mnie zapytała grzecznie, czy zrobiłem jej zdjęcie, zgodnie z prawdą powiedziałem grzecznie "nie". ale zwykle troche ludzi patrzyło sie na mnei troche dziwnie..... (gość w pomarańczowej kurtce z czarną torbą, i aparatem analogowym)