Muzyka

Czyli Korex po godzinach w ciemni ;)

Moderatorzy: rbit9n, Jerzy, zladygin, Michał Kowalski

Awatar użytkownika
4Rider
-#
Posty: 6000
Rejestracja: 19 kwie 2018, 12:34
Lokalizacja: Warmia
Kontakt:

Muzyka

Post autor: 4Rider »

Cóż na dłużej raczej odchodzę zima mnie zabiera, jakby co będę w domu, ale wiecie nie używam smatrfona a komp parę metrów od łóżka, pozwoliłem sobie ułożyć taką listę bez odnośników, dla zainteresowanych, lista nieoczywista:
1. Peter Hammill - Time To Burn
2. Closterkeller - Ostatnia Noc Wizji
3. Rory Gallagher - For The Last Time
4. Marianne Faithfull - File It Under Fun From The Past
5. Keith Jarret - Koln Concert part I - no to wszyscy znają,
6. Daine Lakaien - The Game
sześć kawałków na Czwartego wystarczy?
nie wiem wiele jest dobrej muzyki i ciężko wyciągnąć pół godziny
zatem dorzucę coś nieoczywistego, na spoczynek:
Abraxas - Moje Mantry i tu już ze sznurkiem, bo krótkie i wiadomo... :
https://www.youtube.com/watch?v=VRE8PnMHut0
żegnam się.Wrócę z tym że nie na pewno ;-)


"Jakie życie taka śmierć,
bo zapomnieć ludzka rzecz...."
... porque las tribus condenadas a cien años de soledad ya no tienen una segunda oportunidad en la tierra.
galería -> https://www.flickr.com/photos/4rider <- fsociety -> yelp 2000 -> ∞ homo homini lupus est 🐺
Awatar użytkownika
Imperitus
-#
Posty: 1865
Rejestracja: 01 sie 2018, 23:11
Lokalizacja: Toruń
Płeć:

Muzyka

Post autor: Imperitus »

Dołączę moją aktualnie najulubioną playlistę, jeden film- trzy utwory. Może na forum znajdzie się ktoś kto docenia dawne klasyki. https://youtu.be/k1kX8T-CG7I
Tak na marginesie: Ton Koopman to najgenialniejszy odtwórca Bacha jakiego nosił ten glob :->
"Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, by im okazywać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi."
Terry Pratchett – Maskarada
Awatar użytkownika
4Rider
-#
Posty: 6000
Rejestracja: 19 kwie 2018, 12:34
Lokalizacja: Warmia
Kontakt:

Muzyka

Post autor: 4Rider »

Przesłuchuję płyty z lat młodzieńczych i o to co znalazłem, k.... zawsze tak było, minęło 26 lat i nic i nic się nie zmieni:

https://www.youtube.com/watch?v=nTIABJUcYvQ

:cry:
... porque las tribus condenadas a cien años de soledad ya no tienen una segunda oportunidad en la tierra.
galería -> https://www.flickr.com/photos/4rider <- fsociety -> yelp 2000 -> ∞ homo homini lupus est 🐺
Awatar użytkownika
jac123
-#
Posty: 1604
Rejestracja: 11 maja 2008, 20:53
Lokalizacja: Polska
Płeć:

Muzyka

Post autor: jac123 »

Może to i dobrze, ja na ten przykład nie lubię zmian, ot taki konserwatysta ze mnie.
Tu masz wytłumaczenie , dlaczego się nic nie zmienia:
https://www.youtube.com/watch?v=-qJkAosmEZM
Awatar użytkownika
4Rider
-#
Posty: 6000
Rejestracja: 19 kwie 2018, 12:34
Lokalizacja: Warmia
Kontakt:

Muzyka

Post autor: 4Rider »

jac123 pisze: 18 sty 2019, 09:33 dlaczego się nic nie zmienia:
Ależ się zmienia, zmienia, tyle że w stronę autodestrukcji ludzkości, po Zimnej Wojnie, pamiętasz przyszły beztroskie, cudowne lata '90, cały świat myślał że został ocalony (wystarczyło jeszcze wygasić konflikt na Bałkanach, o czym nie możemy zapomnieć), no ale przyszedł 11 września i znów : 'jeszcze raz do końca'...
Acz cudownie było być młodym w latach '90 - prawie taka powtórka z amerykańskich lat '60 i to w całej Europie - dużo wtedy podróżowałem i wszędzie czuło się tą Wolność, Braterskość i Nadzieję i to nie tylko w myślach ale i w czynach...
... porque las tribus condenadas a cien años de soledad ya no tienen una segunda oportunidad en la tierra.
galería -> https://www.flickr.com/photos/4rider <- fsociety -> yelp 2000 -> ∞ homo homini lupus est 🐺
Awatar użytkownika
technik219
-#
Posty: 3118
Rejestracja: 13 lut 2011, 20:15
Lokalizacja: ze wsi
Płeć:

Muzyka

Post autor: technik219 »

4Rider pisze: 18 sty 2019, 10:01 Ależ się zmienia, zmienia, tyle że w stronę autodestrukcji ludzkości, (...)
Masz rację co do kierunku. Autodestrukcja. Jeśli interesowałeś się historią, to wiesz, że nigdy w historii Europy nie było tak długiego okresu pokoju. Czyli już statystycznie jest to ewenement. Wojna jest siłą napędową ludzkości: najpierw coś trzeba zniszczyć żeby potem odbudować i pchnąć do przodu. Podobno sekwoje (czy inne "sosnowate") żeby otworzyły się ich szyszki, wypadły nasiona i wykiełkowały myszą zostać "podgrzane" pożarem lasu. Jest takie coś, jak "dziejowa konieczność" - czy chcemy, czy nie ale to co ma nastąpić musi nastąpić. Dziejowa konieczność nie przewiduje alternatyw. Żeby mniej bolało już teraz musimy się z tym pogodzić.
Zaś co do muzyki to uważam, że wszystko co było do zagrania i zaśpiewania zostało zagrane i zaśpiewane do końca lat 60-tych. Potem już nie było w zasadzie nic godnego uwagi. No z pewnymi wyjątkami, ale na nie wystarczy palców obu rąk. Pzdr.
Lux mea lex
Awatar użytkownika
4Rider
-#
Posty: 6000
Rejestracja: 19 kwie 2018, 12:34
Lokalizacja: Warmia
Kontakt:

Muzyka

Post autor: 4Rider »

technik219 pisze: 18 sty 2019, 17:16 Żeby mniej bolało już teraz musimy się z tym pogodzić.

Zaś co do muzyki to uważam, że wszystko co było do zagrania i zaśpiewania zostało zagrane i zaśpiewane do końca lat 60-tych. Potem już nie było w zasadzie nic godnego uwagi. No z pewnymi wyjątkami, ale na nie wystarczy palców obu rąk. Pzdr.
Tak racja i wypadało by się przyłączyć wg. pewnej zasady... ;-)

Był punk który dorodnie obrodził w owoce post-punka: cold wave, dark wave, gothic rock czy też lekkostrawny new romantic, no i całe 4AD... (nie będę wymieniał wykonawców bo wielu wartych wspomnienia bym pominął, ale jednego zespołu po prostu nie wypada nie wspomnieć, pięknie się zresztą nazywa: Dead Can Dance).
Był death metal (na który zresztą podwaliny położył zespół powstały w latach '60, o którym wspomnę poniżej) który ewoluował w gotyckie rytmy by dziś wrócić do rocka progresywnego (dziś zwanym atmospheric rock) tak lubianego w latach '70, w przypadku jednego zespołu już zbyt słodkiego by dało się tego słuchać...i to wszystko grane przez tych samych ludzi, chociaż by wspomnieć Anathemę czy też Tiamat... Warto posłuchać amerykanów w postaci Tool czy też Neurosis...
Lata '60 cóż pewnie jesteś o pokolenie starszy ode mnie, a każdy tęskni za latami młodości, coś tam słuchałem jako nastolatek (dziś ta muzyka wydaje mi się zbyt zaćpana). Z tamtych lat warto wspomnieć pierwszą płytę Black Sabbath, Led Zeppelin (no już bardziej lata '70) czy też pierwsze kroki Pink Floyd, który w latach '70 zaczął tworzyć muzykę wymiotną lecz dochodową (acz kiedyś wielbioną przeze mnie jak i rok progresywny, który dziś trawię tylko w postaci pierwszych mocnych płyt Marillion..) z tych zaćpanych podobał mi się zespół Gong.
W Polsce też dużo się działo w latach '80-'90, bo wcześniej to sama chała w kraju była...
A i przecież jest jeszcze Keith Jarrett i jego pokoleniowy następca Tord Gustavsen, była i słodka Sade i nasza równie słodka, choć bardziej melancholijna Anna Maria Jopek, ect...i jeszcze długo mógłbym tak wymieniać...

To tak jak z literaturą, przez wiele lat twierdziłem że wszystko już było i wracałem do ulubionych lektur z przeszłości, a później zacząłem czytać nowości i tak trafiłem chociażby na pięknie klasyczne acz pisane już w XXI powieści Donny Tartt czy też do bólu szczerą i nader nowoczesną trylogię Virginii Despentes (ostatni tom miał premierę w sierpniu ubiegłego roku)...
... porque las tribus condenadas a cien años de soledad ya no tienen una segunda oportunidad en la tierra.
galería -> https://www.flickr.com/photos/4rider <- fsociety -> yelp 2000 -> ∞ homo homini lupus est 🐺
Awatar użytkownika
J.A.
-#
Posty: 8728
Rejestracja: 11 maja 2011, 14:02
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Płeć:
Kontakt:

Muzyka

Post autor: J.A. »

technik219 pisze: 18 sty 2019, 17:16 Zaś co do muzyki to uważam, że wszystko co było do zagrania i zaśpiewania zostało zagrane i zaśpiewane do końca lat 60-tych. Potem już nie było w zasadzie nic godnego uwagi. No z pewnymi wyjątkami, ale na nie wystarczy palców obu rąk. Pzdr.
Zdecydowanie zgodzić się z tym nie mogę. O ile w sztukach szeroko pojętych wizualnych tak, to te działające na zmysł słuchu, ciągle dają nowe ciekawe doznania.
M7 + 4,5/50 + 4/80 + 4,5/150
"Mędrzec uczy się nawet od głupca, głupiec nie uczy się wcale"
oscylator
-#
Posty: 83
Rejestracja: 01 gru 2009, 08:16

Muzyka

Post autor: oscylator »

Awatar użytkownika
jac123
-#
Posty: 1604
Rejestracja: 11 maja 2008, 20:53
Lokalizacja: Polska
Płeć:

Muzyka

Post autor: jac123 »

Jeśli chodzi o wojnę to świat idzie do przodu. Trzeba sobie odpowiedzieć co jest celem wojny? Nie jest nim okupacja, czy wybicie ludzi itp. Cele były i są ekonomiczne (pomijając ideologicznych szaleńców). I dzisiaj osiąga je się w inny sposób. Np. obsadzając rząd danego państwa swoimi ludźmi, albo poprzez przejęcie interesujących nas firm , albo poprzez inne zależności , układy polityczne itp. Klasyczna wojna jest dość droga, więc bardziej się opłaca osiągnąć cele innymi środkami.
Zresztą prezentujecie tu punkt widzenia sytego europejczyka. Poza Europą sytuacja już tak różowo nie wygląda.
Awatar użytkownika
J.A.
-#
Posty: 8728
Rejestracja: 11 maja 2011, 14:02
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Płeć:
Kontakt:

Muzyka

Post autor: J.A. »

Jakiekolwiek niszczenie (wojna, kataklizmy) dóbr materialnych jest stratą. Jeżeli ktoś uważa, że wybicie szyby przynosi korzyść, to ma blade pojęcie o ekonomii i przyroście bogactwa jako takiego.
M7 + 4,5/50 + 4/80 + 4,5/150
"Mędrzec uczy się nawet od głupca, głupiec nie uczy się wcale"
Awatar użytkownika
technik219
-#
Posty: 3118
Rejestracja: 13 lut 2011, 20:15
Lokalizacja: ze wsi
Płeć:

Muzyka

Post autor: technik219 »

J.A. pisze: 19 sty 2019, 12:57 Jeżeli ktoś uważa, że wybicie szyby przynosi korzyść, to ma blade pojęcie o ekonomii i przyroście bogactwa jako takiego.
Ależ oczywiście, że "wybicie szyby" przynosi korzyść! Kto korzysta?

1. Facet, który kopie piasek dla huty szkła i drugi co wozi go do huty.
2. Huta szkła i wszyscy ludzie w niej zatrudnieni bo mogą produkować.
3. Facet, który wiezie szybę do szklarza.
4. Szklarz, który wstawia szybę.
5. Producent kitu do okien.
6. Urząd skarbowy (budżet państwa) bo od wszystkiego powyższego pobiera podatki.

Kto traci?

1. Ten, któremu wybito szybę. Bo musi za nią zapłacić.

Nie wybicie szyby może być ważnym przyczynkiem do kryzysu ekonomicznego państwa, na którym wszyscy tracą.

Huta szkła dzięki tej wybitej szybie może zainwestować w nowszy sprzęt, nowsze technologie pozwalające wyprodukować lepsze szkło. Gdyby szyby nie wybito, gdyby w ogóle nie wybijano szyb huta po uruchomieniu nasyciłaby rynek, znikło by zapotrzebowanie na nowe szyby i musiałaby się zamknąć, albo ograniczyć działanie do manufaktury. Im więcej się niszczy, tym więcej trzeba produkować. Tak nakręca się koniunktura. Ideałem by było, gdyby wytworzony towar kupujący wyrzucił do kosza przy wejściu do sklepu i wrócił by zakupić nowy. Stąd nie ma już przedmiotów trwałych: zegarków, komputerów, samochodów, lodówek i telewizorów. One powinny działać tyle na ile udzielono im gwarancji i pójść do utylizacji, a klient ma kupić nowe. Obecnie idealnym produktem jest zapalniczka jednorazówka bez zaworka umożliwiającego ponowne napełnienie. Zippo jest tylko dla koneserów i nie ono tworzy rynek zapalniczek. Przy obecnym poziomie technologii możliwe jest wyprodukowanie, np. samochodu, który nie będzie wymagał żadnych napraw i regulacji przez 15 lat. Tylko po co? Nawet dla klienta jest to pozorna zaleta, bo taki sprzęt byłby bardzo drogi i już po max. 5 latach zestarzałby się "moralnie".
Filarem ekonomii (i przyrostu bogactwa) jest nieograniczona konsumpcja.
Przemysł wojenny też musi coś zrobić ze swoimi wytworami. Tam też pracują ludzie, którzy muszą coś jeść, chcą jeździć nowymi samochodami i mieszkać w coraz okazalszych domach. A broń i technologia wojenna to nie smartfon, który po wyczerpaniu baterii wrzuca się do pudła w supermarkecie. Wojna jest najlepszym motorem rozwoju. Co prawda najpierw niszczy, ale potem nadchodzi konieczność zastąpienia dóbr zniszczonych i dostarczania nowych dóbr, chociażby nowych szyb do okien.
Lux mea lex
Awatar użytkownika
4Rider
-#
Posty: 6000
Rejestracja: 19 kwie 2018, 12:34
Lokalizacja: Warmia
Kontakt:

Muzyka

Post autor: 4Rider »

technik219 100 % racji, z jednym małym 'ale', wojna może wyrwać się z pod kontroli (patrz strachy Zimnej Wojny)...
Mam taką analogię: kiedyś był ktoś kto symulował próby samobójcze by zwrócić na siebie uwagę otoczenia, by poczuć się zaopiekowanym, by się się odbudować właśnie, od dna oderwać, niestety kiedyś niechcący przesadził i już go nie ma...
Ale takiej wojny w dzisiejszych czasach raczej nie będzie, mamy nauczkę po ZW, ale z drugiej strony czasem przychylam się do zdania: 'Doświadczenie uczy, że doświadczenie niczego nie uczy.'...


PS: bardziej prawdopodobne jest że zostaniemy zniszczeni przez Obcych - wysłaliśmy w kosmos kupę informacji o sobie i o położeniu Ziemi, nie wiedząc kto to może odebrać - dla mnie to szczyt naiwności i głupoty - chyba wszyscy nawet w NASA w latach '60-'70 byli upalonymi hipisami z pacyfkami na piersiach - to tak jakbym ja wysłał swoje dane, stan posiadania i życiorys do wszystkich, wliczając kościoły, instytucje dobroczynne i więzienia - ciekawe kto pierwszy by mnie odwiedził...?
Ostatnio zmieniony 19 sty 2019, 15:47 przez 4Rider, łącznie zmieniany 2 razy.
... porque las tribus condenadas a cien años de soledad ya no tienen una segunda oportunidad en la tierra.
galería -> https://www.flickr.com/photos/4rider <- fsociety -> yelp 2000 -> ∞ homo homini lupus est 🐺
Awatar użytkownika
J.A.
-#
Posty: 8728
Rejestracja: 11 maja 2011, 14:02
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Płeć:
Kontakt:

Muzyka

Post autor: J.A. »

Jesteś w ogromnym błędzie.
Obejrzyj do końca.
https://youtu.be/OdJNH917Adg
M7 + 4,5/50 + 4/80 + 4,5/150
"Mędrzec uczy się nawet od głupca, głupiec nie uczy się wcale"
skpt
-#
Posty: 546
Rejestracja: 17 kwie 2018, 10:17
Lokalizacja: Siemianowice Śląskie
Płeć:
Kontakt:

Muzyka

Post autor: skpt »

4Rider pisze: 19 sty 2019, 15:32 Ale takiej wojny w dzisiejszych czasach raczej nie będzie, mamy nauczkę po ZW
Kantyk dla Leibowitza.
Poza tym w temacie dyskusji "Świat na rozdrożu" Popkiewicza.
Dla mnie obie pozycje bardzo przygnębiające, choć pierwsza to SF, a druga nie.
ODPOWIEDZ