Zlecę nawinięcie filmu ze szpuli
Moderatorzy: rbit9n, Jerzy, zladygin, Michał Kowalski
Zlecę nawinięcie filmu ze szpuli
Witam
Czy ktoś z Łodzi (lub Polski - mogę wysłać pocztą) podjąłby się nawinięcia mi dwu szpul 30,5m w kasetki? Mam 10 metalowych wielorazowych i ok. 30 po filmach, nieotwieranych (opcja z doklejaniem do wystającej końcówki). Nie posiadam jeszcze własnej nawijarki, nie mam odwagi ani możliwości samemu w ciemni własnoręcznie nawinąć (brak doświadczenia i nauczyciela pogłębia ten strach) a bardzo pali mi się do skorzystania z materiału. Mogę odpłacić się kilkoma filmami z nawijanych szpul (hp5+ i tmy1) ale raczej wolałbym bonifikatę pieniężną.
Jeśli temat powinien wylądować w Bazarze, proszę go przenieść.
Czy ktoś z Łodzi (lub Polski - mogę wysłać pocztą) podjąłby się nawinięcia mi dwu szpul 30,5m w kasetki? Mam 10 metalowych wielorazowych i ok. 30 po filmach, nieotwieranych (opcja z doklejaniem do wystającej końcówki). Nie posiadam jeszcze własnej nawijarki, nie mam odwagi ani możliwości samemu w ciemni własnoręcznie nawinąć (brak doświadczenia i nauczyciela pogłębia ten strach) a bardzo pali mi się do skorzystania z materiału. Mogę odpłacić się kilkoma filmami z nawijanych szpul (hp5+ i tmy1) ale raczej wolałbym bonifikatę pieniężną.
Jeśli temat powinien wylądować w Bazarze, proszę go przenieść.
Ostatnio zmieniony 29 sty 2012, 22:39 przez xneon, łącznie zmieniany 1 raz.
- morotegari
- -#
- Posty: 470
- Rejestracja: 20 kwie 2008, 16:07
- Lokalizacja: Legnica
A co tu można zepsuć? Nawet ciemnia niepotrzebna. Przygotowujesz sobie kasetki (najlepiej po filmach C-41) i doklejasz w nocy pod kocem (wkładasz tylko ręce).
Zawsze przycinam film na oko: jeden niepełny obrót szpulą= jedna klatka
Kasetki po C-41 mają tę zaletę, że podczas nawijania wszelki kurz osadza się na tym meszku i nie dostaje się do wnętrza kasetki.
Ostatnia kwestia to rozpoznanie warstwy światłoczułej- jest ona zawsze na wewnętrznej stronie zwoju.
Dasz radę
Zawsze przycinam film na oko: jeden niepełny obrót szpulą= jedna klatka

Kasetki po C-41 mają tę zaletę, że podczas nawijania wszelki kurz osadza się na tym meszku i nie dostaje się do wnętrza kasetki.
Ostatnia kwestia to rozpoznanie warstwy światłoczułej- jest ona zawsze na wewnętrznej stronie zwoju.
Dasz radę

robisz tak- w jednej ręce trzymasz szpulę filmu, w drugiej- końcówkę- rozciągasz na całą rozpiętość rąk (ja tą metodą otrzymuję taśmy 30-32 klatkowe, takie łatwiej wchodzą w koreks)po czym odcinasz, przyklejasz taśmą klejącą do szpuli (miej taśmę przyczepioną na szpulę wcześniej- ważne- musi złapać z obu stron), zwijasz jak najciaśniej i starasz się nie "ściągać" bo czasem robią się ryski. Wpychasz do kasety, zatykasz... i następna kaseta.
Met
Met
jak cos ja sie moge podjac tej operacji...mam nawijarke....co prawda nerke ale dziala...juz chyba z 2-3 szpulki nawinołem...
http://farm6.static.flickr.com/5013/550 ... 742600.jpg
takie izraelskie cudo;P...za 50 złociszy dorwałem:)
http://farm6.static.flickr.com/5013/550 ... 742600.jpg
takie izraelskie cudo;P...za 50 złociszy dorwałem:)
Ostatnio zmieniony 30 sty 2012, 00:12 przez Fikumiku, łącznie zmieniany 1 raz.
Przy wzroście 174 mam także rozpiętość ramion trzydziestoparoklatkową :) i stosuję tę metodę.filozof97 pisze:robisz tak- w jednej ręce trzymasz szpulę filmu, w drugiej- końcówkę- rozciągasz na całą rozpiętość rąk (ja tą metodą otrzymuję taśmy 30-32 klatkowe, takie łatwiej wchodzą w koreks)po czym odcinasz, przyklejasz taśmą klejącą do szpuli (miej taśmę przyczepioną na szpulę wcześniej- ważne- musi złapać z obu stron), zwijasz jak najciaśniej i starasz się nie "ściągać" bo czasem robią się ryski. Wpychasz do kasety, zatykasz... i następna kaseta.
Met
Wiem, więcej kurzu może się dostać od kasetki przy użyciu tej metody niż przy użyciu ładowarki ale jakoś nie zauważam tego problemu na negatywach.
Zaplanuj tylko miejsce pracy. Kasetki poustawiaj tak aby ich nie strącić podczas sięgania po następną.
Film przyklejam do końcówki wystającej z kasetki specjalistyczną taśmą z mocnym klejem, którą używa się w labach do przyklejania filmu, do prowadnicy za którą jest przeciągany w wywoływarce.
od 24x36 po 18x24 + szkiełko i oko
hm... to jakieś krótkie ręce mam, bo przy wzroście 186cm mam tylko 30-32 klatki
Może to temu, że stosuję dość długie rozbiegówki, przy każdym założeniu sprawdzam, czy dobrze idzie.
A do przyklejania polecam starą dobrą taśmę izolacyjną. Taką dość szeroką- owijam nią szpulkę kasety i zostawiam po obu stronach ok 1.5 cm ogonka, który przyklejam do taśmy. nigdy mi się tak nie urwało. Kiedyś docinałem i wpinałem w zatrzask, ale co drugi film się zacinało.

A do przyklejania polecam starą dobrą taśmę izolacyjną. Taką dość szeroką- owijam nią szpulkę kasety i zostawiam po obu stronach ok 1.5 cm ogonka, który przyklejam do taśmy. nigdy mi się tak nie urwało. Kiedyś docinałem i wpinałem w zatrzask, ale co drugi film się zacinało.
Ostatnio zmieniony 30 sty 2012, 00:52 przez filozof97, łącznie zmieniany 1 raz.
Spokojnie. Był tam uśmieszek ;)filozof97 pisze:hm... to jakieś krótkie ręce mam, bo przy wzroście 186cm mam tylko 30-32 klatkiMoże to temu, że stosuję dość długie rozbiegówki, przy każdym założeniu sprawdzam, czy dobrze idzie.
Mnie wychodzą za długie filmy. W EOS'sie i tak aparat kończy po 36 klatce, w A-1 zawsze mam obawę że się klejenie zerwie.filozof97 pisze: A do przyklejania polecam starą dobrą taśmę izolacyjną. Taką dość szeroką- owijam nią szpulkę kasety i zostawiam po obu stronach ok 1.5 cm ogonka, który przyklejam do taśmy. nigdy mi się tak nie urwało. Kiedyś docinałem i wpinałem w zatrzask, ale co drugi film się zacinało.
od 24x36 po 18x24 + szkiełko i oko
Re: Zlecę nawinięcie filmu ze szpuli
Jeżeli boisz się robic wszystkiego po ciemku to zrób tak-przygotuj sobie czarny nieprzezroczysty worek na śmieci (czysty:>) i czekaj na godzine 18stą, bo aktualnie gdzies o tej godzinie jest juz jak w nocy. Następnie idź do łazienki, zamknij drzwi i uszczelnij okna, po ciemku odwiń ze szpuli filmu na rozpiętość ramion jak koledzy wyżej napisali, odetnij, i wsadź cały ucięty kawalek filmu do wcześniej przygotowanego worka, a na zewnątrz zostaw sobie z 2cm, sciśnij szczelnie u góry worka i teraz mozesz wyjść z łazienki i przy delikatnym świetle (czy to odbijającym sie z ulicy czy z innego pokoju) doklej sobie ładnie koncówke nowego filmu do koncówki filmu wystającego z kasetki (na około tak żebys mial pewnosc ze sie nie zerwie), teraz wsadz sobie tą kasetke do aparatu, przygotuj w aparacie korbke do zwijania, wejdz spowrotem do łazienki, wsadz rece z aparetem do worka i (już przy otwartych drzwiach lazienki;>) nawiń film kontrolując paluchami żeby zostawić ostatnie pare cm na wierchu:) skąplikowanie wygląda, ale w praktyce to logiczny banał, no i spędzisz w ciemności razem 30-50 sek.xneon pisze:Witam
Nie posiadam jeszcze własnej nawijarki, nie mam odwagi ani możliwości samemu w ciemni własnoręcznie nawinąć (brak doświadczenia i nauczyciela pogłębia ten strach) a bardzo pali mi się do skorzystania z materiału.
Ostatnio zmieniony 30 sty 2012, 08:20 przez grochu, łącznie zmieniany 1 raz.
przemyślałem sprawę i chyba zlecę wszystko koledze Fikumiku, ponieważ zależy mi na tym żeby nie marnować klatek i nieć ich losowej ilości (mam korpus z ręcznym przewijaniem ale zamierzam korzystać z elektronicznego pod tym względem pentaxa z-1), a nawijarką mogę coś takiego kontrolować. dzięki za rady, faktycznie mam okienko (na mieszkanie) w łazience, średnio szczelne drzwi i samo nawijanie do koreksu wygląda u mnie komicznie, z dziewczyną i wielkim kocem z zewnątrz, a ręcznikami i szlafrokami z wewnątrz. poza tym bałbym się że rozwinie mi się szpula. dzięki za rady.
a to niemiła wiadomość, bo chciałem zainwestować w nawijarkę A-P Bobinquick."Nerki" są lepsze od "skrzyneczek", bo nie rysują emulsji.
Jeżeli masz na myśli taką ładowarkę, to jest ok. Mam taką, nic nie rysuje. Przeciąga film podobnie jak "nerki". Natomiast ładowarki tego typu już mogą rysować - przeciągasz film pomiędzy jakimś kosmatym filcopodobnym materiałem.xneon pisze:a to niemiła wiadomość, bo chciałem zainwestować w nawijarkę A-P Bobinquick."Nerki" są lepsze od "skrzyneczek", bo nie rysują emulsji.
T.
Tez nawijam (z)ręcznie ale przeszkadza mi brak powtarzalności. Mój EOS marnuje wszystko powyżej 36 klatek.ech, nawijarki, cuda wianki...
ja nawijam z puszki po ciastkach
BTW: ma ktoś ciastka wielkości puszki Polypan'a? ;)
Ostatnio zmieniony 04 lut 2012, 15:34 przez mrek, łącznie zmieniany 1 raz.
od 24x36 po 18x24 + szkiełko i oko
mnie zastanawia dlaczego computrole, watsony i aldeny nazywa się nerkami. przecież to wątroba jak nic.
computrola na ebay'u można łyknąć za ca. 50zł plus przesyłka, więc po co się męczyć z kołdrami i te pe?


computrola na ebay'u można łyknąć za ca. 50zł plus przesyłka, więc po co się męczyć z kołdrami i te pe?
"Cítíte to? Cítíte to? Fenidon, synku. Nic jinýho na světě takhle nevoní. Zbožňuju vůni fenidonu po ránu."
Podplukovník William "Bill" Kilgore
zemsta toxycznego fotomutanta flickr
Podplukovník William "Bill" Kilgore
zemsta toxycznego fotomutanta flickr
racja, ale trzeba by głowę odchylić.
"Cítíte to? Cítíte to? Fenidon, synku. Nic jinýho na světě takhle nevoní. Zbožňuju vůni fenidonu po ránu."
Podplukovník William "Bill" Kilgore
zemsta toxycznego fotomutanta flickr
Podplukovník William "Bill" Kilgore
zemsta toxycznego fotomutanta flickr