miki11 pisze: ↑25 sty 2026, 10:31Możesz się pochwalić parametrami tych fotek? Może następni zmarnują dzięki temu mniej filmów
Zestaw był taki:
Nikon F3/T z założonym kominkiem DW-4;
matówka "M" (która tak naprawdę nie jest "matówką"

) czyli najlepsze narzędzie do makro;
no i wspomniane powyżej dwa Nikkory 105mm spięte razem - mieszkowy
nie był odwrócony tylko w normalnej pozycji.
f/16 na 105/4 Ai-S - mieszkowy w pełni otwarty (i może to f/16 to było ciut za dużo bo ponoć ten Nikkor zaczyna cierpieć na dyfrakcję powyżej f/11 - do przetestowania)
strzelałem po 4 klatki, pierwszą na automacie i 3 kolejne po +1 działki czasu, już z podniesionym lustrem. W rezultacie to co zostało i co pokazałem tutaj to... jest to co F3 sam sobie wymierzył

. Czyli 1/8 sekundy.
Wołane w modyfikowanym BTTB, po 4 minuty w każdej kąpieli.
Z błędów najbardziej oczywistych:
- zachciało mi się doświetlić LEDem z przodu (bo tak w ogóle to używałem takiego pudła bezcieniowego Neewer z własnym oświetleniem) - no cóż bawię się fotografią tradycyjną ledwie ciut ponad rok, więc wiedzy i umiejętności skromniutko i kombinuję, często niepotrzebnie

. W rezultacie musiałem sporo korygować na skanie żeby zdusić poblaski i wyciągnąć jakieś sensowne cienie;
- jako, że matówka "M" wymusza
parallax focusing (ktoś mi podpowie jaki jest tego odpowiednik w polskiej terminologii?) a z racji niezbyt fortunnego (acz wymuszonego realiami pokoju) ustawienia całego sprzętu nie mogłem używać prawego, dominującego oka a i z lewym ledwo udawało mi się do lupy złożyć - nie całkiem trafiłem z ostrością. Inna rzecz, że w ogóle pierwszy raz w życiu ostrzyłem w ten sposób więc tak czy inaczej musze jeszcze potrenować.
aka pisze: ↑25 sty 2026, 10:54I to znacząco.
Porównując rzeczywiste rozmiary przedmiotów z tym co mam na kliszy to tutaj było jakieś 1,2:1. Te sparowane Nikkory pozwalają dojść do 2:1. Ale na to to już potrzebuję innego oświetlenia i innego rozstawienia całego szpeju.
aka pisze: ↑25 sty 2026, 10:54Ciekawe jaki wyznaczyłeś sobie cel?
Szczerze? jaszcze nie wiem

Fascynuje mnie to co robił Karl Blossfeldt ale o makro w dużym formacie raczej nie myślę. Średni - jak najbardziej i docelowo coś w stylu wspomnianego K.B. zapewne.
A w małym obrazku... Chyba właśnie takie "codzienne" detale, przedmioty, drobiazgi tylko w DUŻYM powiększeniu. I może, jeśli uda mi się wykrzesać z siebie coś w rodzaju kreatywności, może w nieco "artystycznym" ujęciu. Żeby było nie tylko ciekawie ale też i przyjemnie na to popatrzeć.
aka pisze: ↑25 sty 2026, 10:54 Ten lekko sepiowy odcień to od wywoływacza czy inna przyczyna?
Suwaczek temperatury w Lightroomie na +4. Po prostu taki odcień mi się podoba

A ten wywoływacz Fomapana ani Kentmere (bo na tych próbowałem) nie przebarwia. No, może szarość jest "ciepła" ale w żadnym wypadku ku sepii nie idzie.