Dzień dobry. I pomyślności w Nowym Roku :)
Od jakiegoś czasu składam sobie D76. Nawet to działa. Natomiast... działa rzadko, bo rzadko używam. Czyli składam, stoi żeby odstać, a następnie nie wywołuję bo nie zrobiłem rolki bo nie było czasu itd. Znany problem. W każdym razie, do rzeczy.
Kiedy używałem D76 kodakowo-alarisowego, tak rozrobiona wywojka potrafiła stać pół roku, rok i dopiero zaczynała ciemnieć (w zależności od ilości w pojemniku). Moje próby natomiast łapią kolor już po dwóch, trzech miesiącach.
Po rozrobieniu zwyczajowo gazuję, podobnie jak "oryginał". Podczas dodawania składników (nb. kierowałem się tematem z forum, bo i na kolejności można się przejechać) wszystko jest czyste, przejrzyste, bez naleciałości.
Nie jest to może kwestia życia i śmierci, ale właśnie zerknąłem na kanister 5l zrobiony bodaj we wrześniu, i mi się smutno zrobiło.
Krótkotrwały D76
Moderatorzy: rbit9n, Michał Kowalski, Jerzy, zladygin
Krótkotrwały D76
Składany samodzielnie D-76 jest tylko podobny do oryginału, którego prawdziwy skład nie został ujawniony.
Wywołuję w podobnych uwarunkowaniach jak Ty, czyli niewiele i rzadko. Kiedyś stosowałem oryginalny D-76, rozlewany po rozrobieniu do małych, szklanych butelek i używany jako jednorazowy w większym rozcieńczeniu (najczęściej 1+1). Ten wywoływacz jednak stał się drogi, dlatego teraz korzystam z wywoływacza sporządzonego samodzielnie w postaci koncentratu, w którym rozpuszczalnik stanowi glikol propylenowy i trietanoloamina. Taki koncentrat ma trwałość liczoną w latach, a do sporządzenia roztworu roboczego używa się niewielkich jego dawek.
Wywołuję w podobnych uwarunkowaniach jak Ty, czyli niewiele i rzadko. Kiedyś stosowałem oryginalny D-76, rozlewany po rozrobieniu do małych, szklanych butelek i używany jako jednorazowy w większym rozcieńczeniu (najczęściej 1+1). Ten wywoływacz jednak stał się drogi, dlatego teraz korzystam z wywoływacza sporządzonego samodzielnie w postaci koncentratu, w którym rozpuszczalnik stanowi glikol propylenowy i trietanoloamina. Taki koncentrat ma trwałość liczoną w latach, a do sporządzenia roztworu roboczego używa się niewielkich jego dawek.
_________________________________________________________________________________
Warto mieć małego bzika i go pielęgnować - żeby dużego nie dostać.
Warto mieć małego bzika i go pielęgnować - żeby dużego nie dostać.
Krótkotrwały D76
Na pewno. Mój właśnie się skończył i robiłbym kolejny gdyby nie smutny Diafine, który czeka w szafie ponad rok na swoją kolej...
_________________
Łatwe nie cieszy
Łatwe nie cieszy
Krótkotrwały D76
Tak.
Jestem baaaaaardzo zadowolony z efektów jego użycia. Można go stosować na kilka sposobów, ja upodobałem sobie dwukąpielowy wariant obróbki.
_________________________________________________________________________________
Warto mieć małego bzika i go pielęgnować - żeby dużego nie dostać.
Warto mieć małego bzika i go pielęgnować - żeby dużego nie dostać.
Krótkotrwały D76
Glikolowo-trietanoloaminowych koncentratów wywoływaczy jest wìęcej - to nie musi być FX-55.
_________________________________________________________________________________
Warto mieć małego bzika i go pielęgnować - żeby dużego nie dostać.
Warto mieć małego bzika i go pielęgnować - żeby dużego nie dostać.
Krótkotrwały D76
Akurat zanim zapostowałem o smutnym D76 to trafiłem czy tu na temat o rozrabianiu w glikolu, czy też może gdzieś na necie. W każdym razie, taki byłby mój strzał, szczególnie z dodanym atrybutem "trwałość w latach".
Krótkotrwały D76
Koncentraty wywoływaczy zestawione na bazie glikolu albo glikolu i trietanoloaminy są bardzo "miłe" w użytkowaniu, ale ich samodzielne przygotowanie wymaga trochę cierpliwości - składniki rozpuszczają się bardzo powoli (przynajmniej tak jest w przypadku gdy reduktorami jest fenidon i witamina C). Dobrym pomysłem jest wykorzystanie mieszadła magnetycznego, a jeszcze lepszym mieszadła z podgrzewaniem.
Ale jeśli włoży się trochę pracy w mieszanie, to potem długo można cieszyć się doskonałymi wynikami obróbki (jak w Xtolu), przy kosztach wielokrotnie niższych niż przy wykorzystaniu oryginalnego wywoływacza i bez obawy jego "nagłej śmierci".
_________________________________________________________________________________
Warto mieć małego bzika i go pielęgnować - żeby dużego nie dostać.
Warto mieć małego bzika i go pielęgnować - żeby dużego nie dostać.




