Dobór wywoływacza ?

Ciemnia fotograficzna - Wszystko o procesie wywoływania negatywów czarno-białych

Moderatorzy: rbit9n, Jerzy, zladygin, Michał Kowalski

Awatar użytkownika
Tomasz.
-#
Posty: 191
Rejestracja: 23 sie 2016, 19:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Dobór wywoływacza ?

Post autor: Tomasz. »

Może nie dokładnie tak samo, ale sens ten sam ;-)
aka
-#
Posty: 5504
Rejestracja: 11 maja 2017, 09:36
Lokalizacja: Warszawa

Dobór wywoływacza ?

Post autor: aka »

Tomasz. zwracaj uwagę jak cytujesz bo masz cytaty przypisane nie do autorów.
miki11
-#
Posty: 1401
Rejestracja: 09 lut 2022, 13:47

Dobór wywoływacza ?

Post autor: miki11 »

Każdy z nas ma w sobie tą pozytywną (z naszego punktu widzenia) "korbę". Wiedza, o której mowa, jest zdecydowanie coraz bardziej historyczna, tak jak powszechność fotografii analogowej. Ale... jeżeli mam tą "korbę", nie liczą się żadne przeszkody, żadne wymówki. Jeżeli w jakimś momencie udaje mi się zrezygnować np. z jakiegoś analogowego zakupu (pomimo silnego syndromu GAS), oznacza to tylko tyle, że moja "korba" była jedynie urojona. Natomiast są tematy, którym poświęcam czas i dukaty (z reguły niewielkie), aby je zgłębić. Ostatnio postanowiłem tak zbadać system lamp błyskowych dla serii Minolta Dynax. Literatura na ten temat jest bardzo mizerna, nawet oryginalne instrukcje jakby przemilczają wprowadzone przez producenta bardzo ciekawe funkcjonalności, ale czy to może zniechęcić człowieka, który sobie wydumał, że to wyjaśni? Oczywiście nie. I już mam dużo większą wiedzę na ten (nikomu niepotrzebny) temat, a w przyszłości postaram się jeszcze rozszerzyć własne horyzonty. Być może nawet opiszę krótko swoje "odkrycia" w jakimś wątku na tym forum, aby ew. przyszłe pokolenia zakręconych ludzi miała fragment tej wiedzy "na talerzu". Tylko kto to przeczyta, skoro wszyscy ciągną do krótkich migawek myślowych na X lub chińskim TikTok'u?
_________________
Łatwe nie cieszy
Awatar użytkownika
Tomasz.
-#
Posty: 191
Rejestracja: 23 sie 2016, 19:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Dobór wywoływacza ?

Post autor: Tomasz. »

aka pisze: 06 gru 2023, 18:54 Tomasz. zwracaj uwagę jak cytujesz bo masz cytaty przypisane nie do autorów.
Teraz widzę, pojęcia nie mam dlaczego tak się porobiło 🤷🏼 teraz piszę z komórki, może coś tu nie zagrało
Awatar użytkownika
J.A.
-#
Posty: 9963
Rejestracja: 11 maja 2011, 14:02
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Dobór wywoływacza ?

Post autor: J.A. »

powalos pisze: 06 gru 2023, 18:11 należałoby dodać, ze za naukę u mistrza zazwyczaj się płaciło. Dzisiaj to mistrz - jeżeli ma ucznia - to musi mu płacić jakąś stawkę, a ten zazwyczaj odbębnia naukę. Jak to zwykle bywa u ucznia. ;-)
Jak płaci się komuś kto nic, lub niewiele umie, to nie ma dziwne, że odbębnia. Jak ten co nic lub niewiele umie zacznie płacić, to przestanie obębniać.
Tomasz. pisze: 06 gru 2023, 17:31 Bo skoro nie ma zakładów, które zarabiają na takich usługach to taka typowo czeladnicza relacja mistrz-uczeń
Zupełnie nie o takiej relacji piszę.
Język polski choć uważam go za bardzo precyzyjny w tym miejscu nie oddaje niuansu relacji i zależności
Nie chodzi, ani o rzemiosło o jakim pisze aka, ani artyzm z jakim mieliśmy do czynienia w "szkołach" wielkich malarzy wieków dawnych.
Znacznie lepiej tu się nadaje określenie mentor - uczeń.
M7 + 4,5/50 + 4/80 + 4,5/150
"Mędrzec uczy się nawet od głupca, głupiec nie uczy się wcale"
Awatar użytkownika
J.A.
-#
Posty: 9963
Rejestracja: 11 maja 2011, 14:02
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Dobór wywoływacza ?

Post autor: J.A. »

Tomasz. pisze: 06 gru 2023, 18:56 teraz piszę z komórki, może coś tu nie zagrało
Dokładnie tu jest problem przy cytatach. Każdy, kto pisze z urządzeń mobilnych wcześniej czy później natknie się na takie cytowanie.
Dlatego zaprzestałem i zostałem przy lapku
M7 + 4,5/50 + 4/80 + 4,5/150
"Mędrzec uczy się nawet od głupca, głupiec nie uczy się wcale"
miki11
-#
Posty: 1401
Rejestracja: 09 lut 2022, 13:47

Dobór wywoływacza ?

Post autor: miki11 »

Tomasz. pisze: 06 gru 2023, 17:31 No właśnie ma znaczenie, bo jak nie ma gdzie terminować to czeladnik nie ma gdzie się uczyć. Taka relacja mistrz-uczeń była możliwa i dawała najlepsze efekty, w postaci nowego mistrza, jeśli ten proces trwał długo, często całe lata. I wtedy taki uczeń, gdy wypływał na szerokie wody miał cały wachlarz doświadczeń, technik, umiejętności i potężną wiedzę praktyczną, a często również teoretyczną. Czy to jest możliwe w ramach krótkich kursów czy warsztatów? Myślę, że nie.
E tam... to tylko wymaga zmiany metodyki. Dobrze jest mieć jakąś mądrą książkę, świetnie jest mieć kontakt z mentorem, który po prostu ma większą wiedzę. Wiem po sobie, w sumie nie tak dawno po latach wróciłem do filmu analogowego. Chce mi się składać chemię z prostych odczynników, chce mi się gromadzić różne modele dawniej niezłych aparatów, przerobiłem w tym czasie kilka puszek Fomy, Agfy i Ferrani. Większość z tych filmów była w sporej części "macaniem" nowych możliwości i wychodzenie poza granicę dotychczasowych umiejętności. Ten proces nie zawsze jest łatwy i gładki, czasem (na przykład) trzeba się czegoś konkretnego dowiedzieć na tym forum, ale w efekcie - jak widać po kolejnych negatywach - jakoś się rozwijam. Przygotowując się do kolejnego wypadu z aparatem w świadomy sposób dobieram materiał, mając od razu w głowie chemię i parametry procesu, jakie zastosuję podczas wywoływania.

Jednym słowem - można. A w niektórych aspektach jest wręcz dużo łatwiej, niż 30-40 lat temu. Wtedy mogłem tylko pomarzyć o aparatach takich, jak Canon, Nikon, Minolta, czy Olympus. A dzisiaj za wysoki model Minolty płacę jedynie niewielki procent jej wartości (w momencie, kiedy była obecna w handlu). Czy w latach osiemdziesiątych kupiłbym kilka lamp Minolty? Absolutnie nie, to był majątek. A dzisiaj można to zrobić bez rozbijania świnki z miedziakami należącymi do naszych dzieci i wnuków :-) Także temat jest cały czas podobny, liczy się motywacja i determinacja. I nawet jeśli wiele osób puka się w czoło widząc na ulicy aparat bez ekraniku na tylnej ściance, potem - podczas oglądania zdjęć - nagle robi się jakby cisza.
_________________
Łatwe nie cieszy
Awatar użytkownika
Tomasz.
-#
Posty: 191
Rejestracja: 23 sie 2016, 19:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Dobór wywoływacza ?

Post autor: Tomasz. »

Mówisz z perspektywy osoby już wkręconej w temat 😉 także wydaje mi się, że nie do końca o tym samym mówimy.
miki11
-#
Posty: 1401
Rejestracja: 09 lut 2022, 13:47

Dobór wywoływacza ?

Post autor: miki11 »

Tomasz. pisze: 06 gru 2023, 19:12 Mówisz z perspektywy osoby już wkręconej w temat
To niczego nie zmienia. Mamy wręcz idealne "sito wejściowe", które pozwala odsiać osoby z tzw. "słomianym zapałem".
_________________
Łatwe nie cieszy
Awatar użytkownika
powalos
-#
Posty: 1862
Rejestracja: 02 mar 2007, 21:42
Lokalizacja: Stęszew (pyrlandia)

Dobór wywoływacza ?

Post autor: powalos »

Tomasz., o płaceniu za terminowanie pisałem ja. Zapewniam Cię, ze tak kiedyś było i to nawet w początkach drugiej połowy XX wieku. Wtedy nazywano to opłatą za zużyte i ewentualnie zmarnowane materiały u "majstra" jak nazywano uczących rzemieślników.
Fan Pentax'a.
Awatar użytkownika
J.A.
-#
Posty: 9963
Rejestracja: 11 maja 2011, 14:02
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Dobór wywoływacza ?

Post autor: J.A. »

powalos, dokładnie tak i miało to najzwyczajniej w świecie sens. Potem przyszedł system powszechnej szczęśliwości i skutki oglądamy obecnie, a system się przepoczwarzył w kolejną hydrę i też będą budować powszechny raj i szczęśliwość.

Niech sobie każdy teraz wyobrazi, że przyjdzie do niego młody człowiek i poprosi o naukę fotociemni.
Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, co nie da takiemu adeptowi aparatu, filmu, nie wywoła mu go gratis i nie zrobi powiększeń, też gratis. :mrgreen:
M7 + 4,5/50 + 4/80 + 4,5/150
"Mędrzec uczy się nawet od głupca, głupiec nie uczy się wcale"
aka
-#
Posty: 5504
Rejestracja: 11 maja 2017, 09:36
Lokalizacja: Warszawa

Dobór wywoływacza ?

Post autor: aka »

J.A. pisze: 06 gru 2023, 22:55młody człowiek
A propos - był tu jakiś czas temu młody człowiek co to w szkole działał. Ciekawe, że przestał bywać i dzielić się informacjami jak się jego działalność rozwinęła...
Awatar użytkownika
Tomasz.
-#
Posty: 191
Rejestracja: 23 sie 2016, 19:26
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Dobór wywoływacza ?

Post autor: Tomasz. »

powalos pisze: 06 gru 2023, 21:50 Tomasz., o płaceniu za terminowanie pisałem ja. Zapewniam Cię, ze tak kiedyś było i to nawet w początkach drugiej połowy XX wieku. Wtedy nazywano to opłatą za zużyte i ewentualnie zmarnowane materiały u "majstra" jak nazywano uczących rzemieślników.
Aż się boję cytować teraz ;-)
No tak i wtedy i w takim wypadku miało to sens. Zaznaczmy jednak, że w czasach gdy było to powszechne było to przyuczenie do zawodu i dotyczyło bardzo młodych ludzi, w niektórych okresach wręcz dzieciaków.
J.A. pisze: 06 gru 2023, 22:55 Niech sobie każdy teraz wyobrazi, że przyjdzie do niego młody człowiek i poprosi o naukę fotociemni.
Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, co nie da takiemu adeptowi aparatu, filmu, nie wywoła mu go gratis i nie zrobi powiększeń, też gratis. :mrgreen:
No więc właśnie... :mrgreen:
Awatar użytkownika
mrek
-#
Posty: 2318
Rejestracja: 07 mar 2007, 03:17
Lokalizacja: Kraków

Dobór wywoływacza ?

Post autor: mrek »

J.A. pisze: 06 gru 2023, 22:55 Niech sobie każdy teraz wyobrazi, że przyjdzie do niego młody człowiek i poprosi o naukę fotociemni.
Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, co nie da takiemu adeptowi aparatu, filmu, nie wywoła mu go gratis i nie zrobi powiększeń, też gratis. :mrgreen:
Kolega z bloku obok, od dwóch lat przyprowadza swojego nastolatka do mojej ciemni żeby zobaczył jak to działa. Być może na siłę chce to zrobić, a nastolatek coraz silniejszy stawia opór.
od 24x36 po 18x24 + szkiełko i oko
aka
-#
Posty: 5504
Rejestracja: 11 maja 2017, 09:36
Lokalizacja: Warszawa

Dobór wywoływacza ?

Post autor: aka »

mrek pisze: 08 gru 2023, 09:16 nastolatek coraz silniejszy stawia opór
Może niech spróbuje kaligrafii albo śpiewu gregoriańskiego ;-) Na poważnie - cóż to za atrakcja dla młodego człowieka? Przed erą cyfrową prowadziłem kółko foto dla dzieci i młodszej młodzieży. Zrobienie zdjęcia, od wciśnięcia migawki do wyjęcia powiększenia z utrwalacza, to było "coś" - satysfakcja i podziw u rówieśników. Dziś nawet aparat cyfrowy nie budzi zainteresowania w młodych ludzi, wszystko mają w komórce. Tradycyjna fotografia nie ma dla nich wartości, nie ma natychmiastowego efektu, nie można się podzielić ani natychmiast, ani na odległość. O kosztach nie wspomnę.
ODPOWIEDZ