Kiev 88 - pytanie
: 10 lis 2024, 21:54
Mam pytanie do osób, które praktycznie rozpoznały "uroki" Kieva 88. Czy któryś z obecnie funkcjonujących serwisów innych niż ARAX byłby w stanie skutecznie usunąć znaną przypadłość tego aparatu, polegającą na wadliwym przesuwie błony, skutkującym nakładaniem klatek?
Pytam ponieważ wśród wielu sprzętów powierzonych mi przez znajomego do zagospodarowania przez zbycie znalazł się Kiev 88 w fabrycznym zestawie (plus telekonwerter 2x i pierścienie pośrednie), który wygląda znakomicie i w którym wszystko z wyjątkiem tego przesuwu działa prawidłowo.
Początkowo myślałem, że znalazłem przyczynę problemu w postaci kółka zębatego w korpusie, sprzęgającego się z podobnym elementem w kasecie. Ząbki na wieńcu tego kółka mają różną wysokość, więc uznałem że uległy zużyciu i przez to w pewnej fazie obrotu rozsprzęgają się z kółkiem w kasecie. Okazuje się jednak, że tak ma być - sądząc po rysunku elementu 152 z katalogu części zamiennych, więc przyczyna nieprawidłowej pracy leży gdzie indziej.
Aparatem obecnie da się fotografować ale trochę irytuje fakt, że po naciągnieciu migawki i przesunięciu błony za pomocą gałki w korpusie trzeba jeszcze "dokręcić" błonę pokrętłem w magazynku, kontrolując tę operację przez okienko w tylnej części kasety.
Pytam ponieważ wśród wielu sprzętów powierzonych mi przez znajomego do zagospodarowania przez zbycie znalazł się Kiev 88 w fabrycznym zestawie (plus telekonwerter 2x i pierścienie pośrednie), który wygląda znakomicie i w którym wszystko z wyjątkiem tego przesuwu działa prawidłowo.
Początkowo myślałem, że znalazłem przyczynę problemu w postaci kółka zębatego w korpusie, sprzęgającego się z podobnym elementem w kasecie. Ząbki na wieńcu tego kółka mają różną wysokość, więc uznałem że uległy zużyciu i przez to w pewnej fazie obrotu rozsprzęgają się z kółkiem w kasecie. Okazuje się jednak, że tak ma być - sądząc po rysunku elementu 152 z katalogu części zamiennych, więc przyczyna nieprawidłowej pracy leży gdzie indziej.
Aparatem obecnie da się fotografować ale trochę irytuje fakt, że po naciągnieciu migawki i przesunięciu błony za pomocą gałki w korpusie trzeba jeszcze "dokręcić" błonę pokrętłem w magazynku, kontrolując tę operację przez okienko w tylnej części kasety.