Agfacolor Universal 40 ASA
: 13 lis 2025, 21:13
Fabrycznie zapakowany Agfacolor Universal 40 ASA. Jak to wołać?
Korex - Forum Fotograficzne - Fotografia czarno-biała
https://www.korex.net.pl/forum/
Wywołać się da. Tylko Po Co? Zbyszek ma rację, on ma większą wartość kolekcjonerską.rysiek1996 pisze: ↑13 lis 2025, 23:35 Domyślam się że wyjdzie lipa, ale czy da się ten film wywołać?


Sens jest jak najbardziej gdy błona jest naświetlona. Ale w tym przypadku nie jest bo fabrycznie zapakowana. Pozostaje tylko sens badawczy jeżeli ktoś nie chce zachować w kolekcji. Ja naświetliłem sporo filmów FOTO64/65 i niektóre dawały zdumiewające efekty dobrej jakości, a inne zdumiewające efekty optyczne nie do wymyślenia i wdrożenia na pełnowartościowym negatywie.J.A. pisze: ↑14 lis 2025, 08:04Wywołać się da. Tylko Po Co? Zbyszek ma rację, on ma większą wartość kolekcjonerską.rysiek1996 pisze: ↑13 lis 2025, 23:35 Domyślam się że wyjdzie lipa, ale czy da się ten film wywołać?
Obraz utajony się cofa, jeżeli film ma tyle lat co ta Agfa, to szanse na obraz, są bliskie zeru.
Sens badawczy by był, gdyby eksperyment można było powtórzyć z identycznym wynikiem. Tu szanse są jeszcze bliższe zeru.
Niskoczułe materiały cz-b starzeją się o rząd wielkości wolniej od barwnych.
Przypadkowe efekty artystyczne. Nie, nie tworzą dzieła, bo nie wiadomo co miało być treścią dzieła. Wiem, że obecnie tak się to pojmuje, ale to wcale nie znaczy, że tak jest.
No i co z tego? Warto wywołać dla zaspokojenia ciekawości.
Całe mnóstwo badań nawet naukowych daje wyniki bez szansy na porównanie np. przeprowadzone pierwszy raz lub na unikalnym materiale.
Wiemy, wiemy...
Mowa w cytowanym materiale o efektach optycznych, nie artystyczny.
Ba, istnieje przecież podstawowa metodologia przeprowadzania eksperymentu w sytuacji, gdy nie mamy wzorca. Przyjmuje się wtedy tzw. hipotezę zerową i próbuje ją obalić lub potwierdzić.
To coś zupełnie innego. Bo właśnie tą metodą tworzy się wzorzec. Potem można powtarzać dany eksperyment już wg. tego wzorca i albo potwierdzić, albo zaprzeczyć tezom zawartym w hipotezie zerowej.
Tak to prawda. Obraz utajony się cofa. Ale szanse nie są zerowe. Ja wywołałem ok 50 filmów kolorowych różnych formatów i producentów, które gdzieś ktoś odnalazł. Na ogół znajomi lub ich dzieci. Były to różne formaty (126, 110, 9x12, ...). Także różne procesy (C-41, cross do K-14, ORWO 5166). Były rolki z których się nie udało nic uratować ale pamiętam naprawdę beznadziejną sytuację z jakimś radzieckim wynalazkiem o który nawet pytałem na tym forum. Koledzy pomogli mi w identyfikacji filmu bo na kasecie nie było nic. Pewnie jakiś typowy dla nich pomysł, czyli dystrybucja bez kasety. Dziecko przyniosło mi Zenita z załadowanym filmem po zmarłym tacie. I z takiego filmu, w niskotemperaturowym procesie udało się uratować 19 zdjęć z całej rolki 36. Kolory nie były zabójcze ale były, a w ujęciu czarno-białym zdjęcia wyglądały całkiem dobrze.
I poczułem się znowu bardzo młody jak na studiach doktoranckich.
No tak. A wysokoczułe dużo szybciej niż niskoczułe. Tylko, że czasem inżynierskie podejście typu "trzeba sprawdzić" przeczy teorii o beznadziejności i bezwładnej starości. Jak wykazały moje wieloletnie zabawy - i to w sumie na nie tak małej próbce - z kolorowym, mocno i bardzo mocno, przeterminowanym materiałem można wiele odzyskać i mieć wiele radości z dawno zrobionego zdjęcia, którego jeszcze nikt nie widział.
Całkowicie się z tym zgadzam. Tylko nie bardzo wiem dlaczego to jest podkreślone. Ja nie uważam się za artystę i nigdy moim celem nie było tworzenie dzieła. Dzieło w tym wypadku stworzyły czas, fizyka i chemia. Ja to dzieło tylko oprawiłem w ramki.
Nie oczekiwałem aprobaty ani przyznania mi racji. Ja tylko wyraziłem swój pogląd odpowiadając na jednoznacznie zdeterminowane postulaty autora postu.
Pisałem, że są zerowe? Czy może bliskie zeru? Wiesz to jednak jest spora różnica.
W porównaniu do tej Agfy z topicu, to świeża bułeczka. BTW, chcesz 25 klatkowe z zamrażarki? Gwarantuję, że na tym da się zrobić zdjęcia. Fakt nie będzie adrenaliny, czy w ogóle naciskając spust migawki cokolwiek się dzieje sensownego. Mam pewien dysonans bo fotografia to medium fizyko-chemiczne, ale też medium twórcze. Naświetlanie zabytku ca. ponad półwiecznego o ile z punktu widzenia inżyniera może mieć jeszcze jakiś sens, to już ten twórczy aspekt radzi - zostaw to ujęcie dla czegoś co się uda.
Faktycznie. Nie zdefiniowaliśmy znaczenia terminu "bliskie zeru". Różne dziedziny różnie to interpretują. Potoczne znaczenie też jest różne. Do mnie przemawia rozumienie ludzi od prawdopodobieństwa. Dla nich ten termin oznacza, że coś teoretycznie jest możliwe, ale praktycznie nie. Np. odgadnięcie przez człowieka za pierwszą próbą hasła 20 znakowego jest teoretycznie możliwe. A praktycznie? W tym co napisałem chciałem jedynie zwrócić uwagę na fakt, że moje doświadczenie w proporcji udanych do nieudanych wywołań kolorowego materiału przeterminowanego istotnie przeczy tezie o "bliskości zeru". Dla jasności - dla mnie udane wywołanie to takie, które pozwoliło uratować choć jedna klatkę.
No ale 126 albo KODAK Disc to już nie.
Bardzo dziękuję za propozycję. Mam wystarczająca ilość w swojej lodówce.
Jak już wspominałem nie poruszamy tu aspektów artystycznych, czy też twórczych. Czysto inżynieryjne. Ja przeterminowane filmy wywołuję tylko w celu ratowania znajdującego się tam zapisu. Jeżeli np. w aparacie jest film częściowo naświetlony to faktycznie go kończę i to pierwsza sytuacja, kiedy ja robię zdjęcia na przeterminowanym materiale. Druga to APS lub Disc w celu przetestowania sprzętu.J.A. pisze: ↑15 lis 2025, 21:10 Fakt nie będzie adrenaliny, czy w ogóle naciskając spust migawki cokolwiek się dzieje sensownego. Mam pewien dysonans bo fotografia to medium fizyko-chemiczne, ale też medium twórcze. Naświetlanie zabytku ca. ponad półwiecznego o ile z punktu widzenia inżyniera może mieć jeszcze jakiś sens, to już ten twórczy aspekt radzi - zostaw to ujęcie dla czegoś co się uda.
i na to pytanie starałem się odpowiedzieć.rysiek1996 pisze: ↑13 lis 2025, 21:13 Fabrycznie zapakowany Agfacolor Universal 40 ASA. Jak to wołać?
Ja nigdy nie gaszę zapału i chęci do fotograficznej zabawy.