Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Aparaty tradycyjne - Informacje i problemy z Waszym sprzętem. Bez względu na format - zapraszamy

Moderatorzy: rbit9n, Jerzy, Michał Kowalski, slawoj, zladygin

Potorikku...
-#
Posty: 13
Rejestracja: 20 sie 2020, 01:07
Płeć:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: Potorikku... »

Dzień dobry,
Witam wszystkich forumowiczów bardzo serdecznie. Nazywam się Patryk, mam 17 lat. Fotografią zajmuję się raczej amatorsko, robię zdjęcia dla siebie, niektóre wysyłam na konkursy. Posiadam aparat cyfrowy, swoistą hybrydę, Sony NEX 3N. Robi on zadowalające mnie zdjęcia, brakuje mi w nim jedynie wizjera, który bagatela jest bardzo ważny. Ostatnimi czasy zacząłem interesować się fotografią analogową, podobają mi się efekty, które można przy odpowiedniej wprawie uzyskać "dalmierzami"/"rangefinderami". Chciałbym kupić swój pierwszy aparat analogowy, wlaśnie typu dalmierz. Obejrzałem sporo filmów, poczytałem to forum i wytypowałem dwa aparaty, które bardzo mi się spodobały, mianowicie Canon Canonet 28 oraz Yashica Electro 35 GSN (ten model najbardziej, ale zwykła 35-tka również). Canon podoba mi się głównie ze względu na prostotę, baterie są do niego tanie, jest to popularny i dość "oklepany" model. Yashica natomiast spodobała mi się jeszcze bardziej, zdjęcia i pole manewru wydaje mi sie większe niż w "Canonetce". Mam natomiast pewien nieco dziwny problem... Oglądając materiały na popularnym serwisie z logo z czerwonym prostokątem zauważyłem, że recenzenci i fotografowie nabyli swoje egzemplarze w dosyć niskiej cenie. Dla przykładu, Canon pojawił się w zestawieniu aparatów do 100 złotych, tymczasem ja przeglądając dwa najpopularniejsze serwisy aukcyjne natrafilem na oferty, które są sporo wyższe niż "stówka" a w dodatku opis wyraźnie mówi o tym, że aparat może być niesprawny. Jeszcze gorzej jest z moją wymarzoną Yashicą, która również pojawiała się w filmach jako kosztujący mniej niż 50 dolarów aparat, tymczasem ja znalazłem jedynie model 35 (zwykły, nie GSN) za 349 złotych, model GSN jest jedynie na jednej ofercie, za astronomiczne 580 złotych. Na sam aparat chciałem przeznaczyć maksymalnie 300 złotych, ponieważ chciałbym dokupić jeszcze trochę baterii, koreks, chemię i kilka klisz, tak, aby mieć jak najlepszy zestaw na sam początek przygody z analogami. Co w takiej sytuacji mógłbym zrobić? Czy wstrzymać się z zakupem? A może ten sprzęt podrożał ze względu na okres wakacyjny? Proszę o radę, nie chcę zbyt mocno przepłacić, dlatego pytam ekspertów. Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnego dnia/wieczoru.
Ostatnio zmieniony 20 sie 2020, 16:38 przez Potorikku..., łącznie zmieniany 1 raz.
szable
-#
Posty: 224
Rejestracja: 29 maja 2009, 21:47
Lokalizacja: Świnoujście
Płeć:
Kontakt:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: szable »

sprzęt analogowy idzie ostro w górę. Powodem jest prawo rynku. Podaż coraz mniejsza a popyt rośnie.
Podaż - czyli produkcja jest zerowa, istniejące egzemplarze się zużywają i lądują w śmietnikach lub na biurkach jako lampki nocne.
Popyt to są właśnie następne pojawiające się pokolenia młodych fotografów pragnące powąchać utrwalacza, i chwała im za to!.

Śpieszmy się kupować analogi...
Awatar użytkownika
Imperitus
-#
Posty: 1302
Rejestracja: 01 sie 2018, 23:11
Lokalizacja: Cieszyn
Płeć:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: Imperitus »

Potorikku..., ale zdajesz sobie sprawę że to nie kwestia samego body a obiektyw wpływa na wygląd zdjęcia? Yasi Electro nie polecam na początek bo wymaga przerobienia na współczesne baterie, a światłomierz i tak nie działa po tym "jak za starych czasów". Canonet w dobrym stanie daje bardzo piękne fotki, ale dobre kompakty robił też Olymus. Może lepiej na początek poszukaj jakiejś lustrzanki Pentaxa? Me super na przykład. Mały, z bardzo dokładnym światłomierzem, zasilany ogólnie dostępnymi bateriami, cała gama wybornych szkieł, no i zakres czasów migawki których nawet Leica Ci nie da ;-)
"Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, by im okazywać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi."
Terry Pratchett – Maskarada
Potorikku...
-#
Posty: 13
Rejestracja: 20 sie 2020, 01:07
Płeć:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: Potorikku... »

Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że to obiektyw wpływa na jakość zdjęć. Mówiłem tam o oryginalnych obiektywach montowanych w tych aparatach, spotkałem się z opinią, że ten z Yashici jest nieco lepszy i może konkurować z droższym modelem Canona, QL17. Zdaję sobie sprawę z potrzeby zmodowania, z tego co wiem są przejściówki, czytałem wczoraj temat na tym forum właśnie o bateriach, wydaje mi się, że bez problemu podołałbym temu zadaniu, chciałbym używać baterii 4LR44. Znalazłem aparat Olympus Trip 35, słyszałem, że jest dosyć sensowny, i nawet teraz, przy cenach z innej galaktyki nie kosztuje majątku. Jeszcze w czerwcu tego roku były o wiele lepsze ceny aparatów, jednak wtedy jeszcze chciałem kupić Polaroida, cóż, kupowanie 8 zdjęć za 80 złotych jakoś mnie odstraszyło :shock: . Właśnie dlatego zainteresowałem się analogami. Ceny mogły również wzrosnąć z uwagi na to, że jest to okres intensywnych urlopów i wyjazdów, być może ludzie chcą porobić zdjęcia dzieciom na plaży czy w górach. Pentax'y podobają mi się, słyszałem o nich sporo dobrego, jednak ceny lekko mnie odstraszyły, wolałbym jednak kupić Canonetkę i kilka klisz, wydaje mi się mniejsza i stylistycznie bardzo mi się podoba... Mimo wszystko Pentaxa ME będę szukał także, jeśli znajdę w niezłej cenie, nie zawacham się. Poczekam do końca wakacji i na coś się zdecyduję. Co polecilibyście zrobić w tej sytuacji, kiedy jest taka drożyzna? Czy są oprócz e-bay'a, olx'a i allegro jakieś sensowne miejsca do zakupu aparatu? Czy warto pakować się w aparaty niesprawdzone/niesprawne, i liczyć, że działają, ewentualnie naprawić prostymi narzędziami (lutownica, śrubokręty itp.)? Czy tutaj na forum jest coś w rodzaju bazarku, gdzie użytkownicy wystawiają niepotrzebne im aparaty/sprzęt? Dziękuję z góry za odpowiedzi.
Awatar użytkownika
4Rider
-#
Posty: 4094
Rejestracja: 19 kwie 2018, 12:34
Lokalizacja: Warmia
Kontakt:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: 4Rider »

Właśnie miałem pisać o Olympus Trip 35 - bateria niepotrzebna do automatyki, ale trzeba trafić na egzemplarz z niezuzytym elementem selenowym - trzeba patrzeć czy jest futerał lub dekielek na obiektyw w zestawie. Minoltę Hi-Matic AF II i poprzedniczki bez AF polecę z obowiązku fana marki 8-)
F*** Everyone And Run
Galeria 4R: https://www.flickr.com/photos/4rider
Awatar użytkownika
Imperitus
-#
Posty: 1302
Rejestracja: 01 sie 2018, 23:11
Lokalizacja: Cieszyn
Płeć:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: Imperitus »

Potorikku..., ja wiem ze że chodzi o te stałe 8-), w kompaktach tego typu żadko są wymienne. A jeżeli nie chcesz przepłacać to polecam Pentaxa P30, taniusi i w miarę nowy. Miałem przez jakiś czas- bardzo prosty w obsłudze, idealny dla poczatkującego
"Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, by im okazywać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi."
Terry Pratchett – Maskarada
aka
-#
Posty: 2194
Rejestracja: 11 maja 2017, 09:36
Lokalizacja: Warszawa
Płeć:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: aka »

Potorikku... pisze: 20 sie 2020, 01:46 podobają mi się efekty, które można przy odpowiedniej wprawie uzyskać "dalmierzami"/"rangefinderami"
Jakież to efekty przypisane są do dalmierza? Jeśli chcesz rozpocząć przygodę z analogową fotografią to radziłbym Ci wybrać lustrzankę z pomiarem światła i nawet z autofokusem. Za owe 300 zł można kupić np. którąś z Minolt Dynax z obiektywem. Wspomniane dalmierze w stanie sprawności (pomiar, dalmierz) to raczej będzie trudno trafić w cenie do 300 zł.

To też dobry typ: "polecam Pentaxa P30"
szable
-#
Posty: 224
Rejestracja: 29 maja 2009, 21:47
Lokalizacja: Świnoujście
Płeć:
Kontakt:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: szable »

też na początek wybrałbym japońską mechaniczną lustrzankę. Sam używam między innymi Yashiki FX3 i uwielbiam ją.

A jeszcze rada średnio - starego zgreda - 35 lat fotografuję analogowo i nauczyłem się jednego:
nigdy nie będziesz do końca zadowolony z aparatu. Na początku zauroczenie przesłoni ci bielmem wady danego systemu i będziesz postrzegał tylko zalety. Po jakimś czasie wady zaczną wychodzić na jaw i zapragniesz sprzedać swój aparat, bo zauroczysz się następnym. To jest nieustanny i nie kończący się proces. I tu mam jedną radę - kupuj sprzęty w stanie MINT. Łatwiej je spieniężysz i uzyskasz środki na następną "puchę marzeń" :)

Powodzenia.
Potorikku...
-#
Posty: 13
Rejestracja: 20 sie 2020, 01:07
Płeć:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: Potorikku... »

aka pisze: 20 sie 2020, 11:27
Potorikku... pisze: 20 sie 2020, 01:46 podobają mi się efekty, które można przy odpowiedniej wprawie uzyskać "dalmierzami"/"rangefinderami"
To też dobry typ: "polecam Pentaxa P30"
Czy jest to lekka sugestia na temat tego, że aparat Pentax P30 nie jest zbyt dobry na początek?
Jeśli chodzi o efekt aparatów dalmierzowych, to chodzi mi o jakość zdjęcia porównywalnego z lustrzankami, ale zachowaniu mniejszej wagi i rozmiarów.
Aparaty Minolta bardzo mi się spodobały, znalazłem parę aukcji i Minolt Hi-Matic F oraz G, znalazłem również Olympusa Trip w niezłym stanie za mniej niż 200złotych, też powinien być okej. Zastanawia mnie jedynie aparat Yashica N35 Wizard Wizner, jest pewna aukcja na której jest wystawiony za 218 złotych. Czy aparat ten jest dobrym aparatem? Nie ukrywając, podoba mi się jego stylistyka, stan jest dobry, a aparat jest rzekomo sprawny w 100%. Może coś takiego? I ostatnie pytanie, chciałem zapytać o kupno aparatu w stanie nieznanym. Czy warto się bawić w coś takiego? Dla przykładu, Yashica Electro 35 MC w stanie wizualnym bardzo dobrym (jednak stan techniczny niesprawdzony) jest wystawiona za 100złotych.
@szable Staram się oczywiście szukać sprzętu w jak najlepszym stanie, w końcu aparat to nie tylko narzędzie pracy, ale także cieszący oko kawał historii fotografii. Na ile budżet pozwoli, tak jak najlepszy aparat postaram się kupić. Dziękuję za radę, wezmę sobie ją do serca :mrgreen: .
aka
-#
Posty: 2194
Rejestracja: 11 maja 2017, 09:36
Lokalizacja: Warszawa
Płeć:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: aka »

szable pisze: 20 sie 2020, 12:09 I tu mam jedną radę - kupuj sprzęty w stanie MINT.
Wyłącznie! Swoją drogą Yashica FX3 lub podobny model z obiektywem 50/1.7 to bardzo dobry zestaw, a obiektywy Yashiki są naprawdę wysokiej jakości - wiem bo mam i używam. Jeśli nie masz doświadczenia w kupowaniu używanego sprzętu to kupuj od sprzedawcy z pozytywnymi komentarzami i najlepiej z zadeklarowaną możliwością zwrotu (od firmy masz 2 tygodnie na zwrot) lub czasem na rozruch/sprawdzenie. Nie kupuj "niesprawdzonych w bardzo dobrym stanie" itp. Zapomnij o samodzielnym naprawianiu, a i o naprawie w serwisie. Nie kupuj dalmierzy zasilanych baterią 1.3V bo już ich nie ma na rynku i nie zawsze działają poprawnie z baterią 1.5V a przeróbki lub adaptery bywają kłopotliwe w praktyce (choć nie zawsze). Na allegro jest sporo dalmierzy o nieznanym stanie - czytaj niesprawnych bo to właśnie tyle znaczy i jest to oferta dla majsterkowiczów raczej niż dla Ciebie.
Pentax P30 jest dobrą propozycją, ale to jest lustrzanka i moim zdaniem jest to propozycja na początek lepsza niż dalmierz bo łatwiej o poprawnie działający egzemplarz w rozsądnej cenie.
Awatar użytkownika
4Rider
-#
Posty: 4094
Rejestracja: 19 kwie 2018, 12:34
Lokalizacja: Warmia
Kontakt:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: 4Rider »

Ja na równi lubię te mietowe jak i w stanie agonalnym dychajacym i te nie sprawdzone jeśli są rzeczywiście nie sprawdzone i ja wiem kiedy tak jest 8-)
A ode mnie rada nie kupuj na alleluja (zresztą tam nic ciekawego nie ma no chyba że nie sprawdzone :mrgreen: ) tylko na ebay z Japonii lub z GB.
F*** Everyone And Run
Galeria 4R: https://www.flickr.com/photos/4rider
Awatar użytkownika
J.A.
-#
Posty: 7512
Rejestracja: 11 maja 2011, 14:02
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Płeć:
Kontakt:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: J.A. »

Z Japonii, albo Niemiec.
GB, to kiepskie miejsce na zakup.

I tak jak wyżej już padło.
Jeżeli w opisie jest „nie znam się, nie wiem czy sprawny”, to znaczy, że nie sprawny.

Yaśka FX3, to był mój pierwszy aparat z „lepszego” świata, też miło ją wspominam.
szable pisze: 20 sie 2020, 12:09 nigdy nie będziesz do końca zadowolony z aparatu. Na początku zauroczenie przesłoni ci bielmem wady danego systemu i będziesz postrzegał tylko zalety. Po jakimś czasie wady zaczną wychodzić na jaw i zapragniesz sprzedać swój aparat, bo zauroczysz się następnym. To jest nieustanny i nie kończący się proces.
nie koniecznie. Oczywiście, że nie istnieje sprzęt idealny. Ale nie koniecznie ciągle trzeba aparaty zmieniać.
Przez moje ręce przeszło sporo puszek, można dobrać aparat dla siebie.
Ale ten dobór bardzo ogranicza szeroki wachlarz zainteresowań fotograficznych.
Jeżeli chcemy fotografować makro, sport, portret, pejzaż, astro, architekturę, to nie znajdziemy aparatu. Im mniej dziedzin od siebie mocno odległych architektura - sport, tym łatwiej o „św. grała”.
M7 + 4,5/50 + 4/80 + 4,5/150
"Mędrzec uczy się nawet od głupca, głupiec nie uczy się wcale"
aka
-#
Posty: 2194
Rejestracja: 11 maja 2017, 09:36
Lokalizacja: Warszawa
Płeć:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: aka »

J.A. pisze: 20 sie 2020, 14:41 GB, to kiepskie miejsce na zakup.
Bardzo dobre miejsce, ale nie w komisach.
J.A. pisze: 20 sie 2020, 14:41Z Japonii,
Bardzo dobre, ale przy oclonych zakupach praktycznie nie ma mowy o ewentualnym zwrocie.
J.A. pisze: 20 sie 2020, 14:41albo Niemiec.
Dobre, ale raczej nie w komisach. Niemcy są mało "rozmowni".

Ciekawe oferty trafiają się w USA, niestety czasami koszt przesyłki jest zbyt duży.

To oczywiście moje osobiste doświadczenie i daleko mi do generalizowania.

W zasadzie to trzeba umieć kupować. Moje najlepsze zakupy to te od amatorów foto i po wymianie komunikatów, również we Francji. Prawie zawsze po udanych negocjacjach cenowych. Nie ma rozsądnych odpowiedzi na pytania - rezygnuję z zakupu. Na allegro drogo, ciekawe oferty rzadko się trafiają, a niektóre odpowiedzi na pytania lepsze niż "humor zeszytów". ;-)
Awatar użytkownika
J.A.
-#
Posty: 7512
Rejestracja: 11 maja 2011, 14:02
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Płeć:
Kontakt:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: J.A. »

No właśnie miałem 2 problemy z GB nie w komisach.
Generalnie potwierdzam, że należy szukać ofert prywatnych.
M7 + 4,5/50 + 4/80 + 4,5/150
"Mędrzec uczy się nawet od głupca, głupiec nie uczy się wcale"
Awatar użytkownika
4Rider
-#
Posty: 4094
Rejestracja: 19 kwie 2018, 12:34
Lokalizacja: Warmia
Kontakt:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: 4Rider »

J.A. pisze: 20 sie 2020, 15:53 No właśnie miałem 2 problemy z GB nie w komisach.
Generalnie potwierdzam, że należy szukać ofert prywatnych.
mało tam kupiłem bo trzy razy, ale za każdym razem poniżej wywywolawczej - opcja zaproponuj cenę - i zawsze zadowolonym - 2 prywatne, jeden komis.
Na alleluja po prostu drogo chcą ca mało ciekawe rzeczy - tyczy używanego foto, bo rtv to insza inszosc a nowe to wszystkie rzeczy ino tam brać.
Ale wracając do Japonii prawda, ale nie było potrzeby z 10 razy, a i tak nic nie zwracam bo mi się nie chce - wolę negatyw postawić, a jak firma to sama kasę odda za wykreślenie negatywu i towaru już nie chce.
F*** Everyone And Run
Galeria 4R: https://www.flickr.com/photos/4rider
ODPOWIEDZ