Zdjęcia cyfrowe we własnym powiększalniku

Fotografia alternatywna - Czyli coś innego niż wszyscy ;)

Moderatorzy: rbit9n, Jerzy, Michał Kowalski, slawoj, zladygin

jurek
-#
Posty: 15
Rejestracja: 05 gru 2019, 15:59
Płeć:
Kontakt:

Zdjęcia cyfrowe we własnym powiększalniku

Post autor: jurek »

Szanowni Państwo,

Chciałem podzielić się metodą powiększania czarno-białych zdjęć cyfrowych we własnej ciemni. Metoda jest banalna lecz moim zdaniem umożliwia uzyskanie w warunkach domowych bardzo dobrych, a nawet wystawowych efektów. Co muszę przyznać, nawet mnie trochę zaskoczyło.

Ale od początku.

Nie doszukałem się prekursorów; do czasu ich znalezienia rezerwuję sobie prawa patentowe i udzielam ludzkości bezpłatnej licencji na mój wynalazek.

Metoda jest darmowa, przy przyjęciu poniższych założeń:

1) Posiadam sprzęt do fotografii tradycyjnej, włącznie z ciemnią.

2) Posiadam sprzęt do fotografii cyfrowej, włącznie z przyzwoitym i choćby amatorsko skalibrowanym monitorem.

Banalność tej metody polega na sfotografowaniu wyświetlonego na monitorze zdjęcia cyfrowego aparatem tradycyjnym.

Kiedy opisywałem swój pomysł znajomym, patrzyli tylko na mnie dziwnie, po czym zmieniali temat. Ja sam podszedłem do tego agnostycznie: może to ma sens, może nie -- nie mam nic do stracenia, oprócz rolki filmu i paru arkuszy papieru.

Koniec końców, rolek filmu poszło chyba z dziesięć, sterty tablic testowych na drogim Ilfordzie Classic nawet boję się policzyć, ale bywam uparty.

Pierwsze próby ujawniły problem z kształtem krzywej gęstości. Metoda prób i błędów pokazała, że zgadywanka powoduje tylko marnowanie materiału.

Skróceniem drogi do sukcesu okazał się wynalazek autora easydigitalnegatives.com, który dał mi możliwość zautomatyzowania kompensacji (szacun dla tego pana!). Do wyników z jego programu musiałem dopisać swój własny, który łagodzi kanty wygenerowanego profilu, zgaduję, że ze względu na błędy pomiarowe, kiedy próbnik skanuje się zwykłym biurowym skanerem.

Cały proces krok po kroku jest w tym poście.


Po lewej surowy próbnik, który posłuży do wygenerowania profilu
Po lewej surowy próbnik, który posłuży do wygenerowania profilu
20201012_230708_.jpg
Ostatnio zmieniony 13 paź 2020, 22:21 przez jurek, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Jerzy
-# jr admin
Posty: 1277
Rejestracja: 26 lut 2007, 20:23
Lokalizacja: Warszawa
Płeć:
Kontakt:

Zdjęcia cyfrowe we własnym powiększalniku

Post autor: Jerzy »

Czekamy, czekamy na sygnał z centrali...
Ciekaw jestem jak współgrają piksele monitora z ziarnem.
I'm Winston Wolf. I solve problems.

http://foto.ujerzego.pl
skpt
-#
Posty: 424
Rejestracja: 17 kwie 2018, 10:17
Lokalizacja: Siemianowice Śląskie
Płeć:
Kontakt:

Zdjęcia cyfrowe we własnym powiększalniku

Post autor: skpt »

Ciekawi mnie co było motywacją. Trwałość rezultatu? Jeśli nie ona, to czemu nie wydruk? Kawał pracy do zrobienia, przyzwoity monitor, ograniczenia rozmiaru powiększania, a to wszystko vs guzik Drukuj. A ceny drukarek dających oglądalne obrazki 13x19 cali nie zwalają jakoś szczególnie z nóg.
Awatar użytkownika
mrek
-#
Posty: 1700
Rejestracja: 07 mar 2007, 03:17
Lokalizacja: Kraków
Płeć:

Zdjęcia cyfrowe we własnym powiększalniku

Post autor: mrek »

Moim prywatnym zdaniem, robiąc odbitkę dajemy obrazowi prawie wieczne życie. Bo dyski odchodzą. Jak dla mnie, ten aspekt jest dość ważny. Na odwrocie odbitek zacznę chyba pisać krótkie listy do potomków ;)
W szufladzie mam wiele bardzo starych odbitek z nierozpoznawalnymi osobami.
od 24x36 po 18x24 + szkiełko i oko
skpt
-#
Posty: 424
Rejestracja: 17 kwie 2018, 10:17
Lokalizacja: Siemianowice Śląskie
Płeć:
Kontakt:

Zdjęcia cyfrowe we własnym powiększalniku

Post autor: skpt »

Też mam w sobie taką potrzebę, choć nie oszukuję się i sądzę, że spora część, jeśli nie większość kartoników i tak pójdzie na śmietnik. Natomiast ciekawi mnie po co ten proces dla fotografii cyfrowych. Skoro jest sprzęt analogowy i można po prostu zrobić nim zdjęcia. A jeśli już w tę ciemniową stronę z cyfrowymi obrazkami, to czemu nie stykowo z folii?
Co do tych cyfrowych, to mam wydruki, które w bardzo trudnych warunkach (słoneczna kuchnia, gdzie się często gotuje) wiszą już z 6 lat bez widocznej degradacji. Sądzę, że albumowo przetrzymają ze 2-3 pokolenia. A potem, to już i tak dla nikogo nie będą istotne. Byle na tuszach i papierach nie skąpić. Tu jest przepaść między zamiennikami i oryginalnymi m.z.
aka
-#
Posty: 2084
Rejestracja: 11 maja 2017, 09:36
Lokalizacja: Warszawa
Płeć:

Zdjęcia cyfrowe we własnym powiększalniku

Post autor: aka »

skpt pisze: 13 paź 2020, 09:48 A ceny drukarek dających oglądalne obrazki 13x19 cali nie zwalają jakoś szczególnie z nóg.
Czarno białe?
skpt pisze: 13 paź 2020, 09:48 Ciekawi mnie co było motywacją.
Myślę, że natura badacza/eksperymentatora dała znać o sobie: https://milgart.com/about Można wydrukować, można i tak. Pytanie o jakość tak zrobionych odbitek, pomijając dość karkołomny sposób - istnieją urządzenia do naświetlania papieru foto z plików cyfrowych do dalszej obróbki w procesie "tradycyjnym".
skpt
-#
Posty: 424
Rejestracja: 17 kwie 2018, 10:17
Lokalizacja: Siemianowice Śląskie
Płeć:
Kontakt:

Zdjęcia cyfrowe we własnym powiększalniku

Post autor: skpt »

aka pisze: 13 paź 2020, 10:17Czarno białe?
Pomijając metameryzm, który wizualnie bardziej przeszkadza mi na papierach blyszczących, niż matowych, jakość wydruków cz-b z PIXMY PRO-100 jest dla mnie (mocno podkreślam DLA MNIE!) wystarczająca (czarny, szary, jasnoszary tusz, plus barwne). Również mam takie obrazki, które wiszą około 5 lat na słonecznej ścianie. Czarna pianka modelarska, na której są umocowane wyblakła i zfioletowiała, a wydrukom póki co nic się nie stało.
Awatar użytkownika
mrek
-#
Posty: 1700
Rejestracja: 07 mar 2007, 03:17
Lokalizacja: Kraków
Płeć:

Zdjęcia cyfrowe we własnym powiększalniku

Post autor: mrek »

skpt pisze: 13 paź 2020, 10:14 Natomiast ciekawi mnie po co ten proces dla fotografii cyfrowych
Bo możesz zrobić bezkosztowo wiele ujęć i wybrać to najlepsze. To jest zaleta.
od 24x36 po 18x24 + szkiełko i oko
skpt
-#
Posty: 424
Rejestracja: 17 kwie 2018, 10:17
Lokalizacja: Siemianowice Śląskie
Płeć:
Kontakt:

Zdjęcia cyfrowe we własnym powiększalniku

Post autor: skpt »

mrek pisze: 13 paź 2020, 10:34 Bo możesz zrobić bezkosztowo wiele ujęć i wybrać to najlepsze. To jest zaleta.
No tak (-: Ale dalej jestem ciekaw co autor pomysłu odpisze (-:
aka
-#
Posty: 2084
Rejestracja: 11 maja 2017, 09:36
Lokalizacja: Warszawa
Płeć:

Zdjęcia cyfrowe we własnym powiększalniku

Post autor: aka »

skpt pisze: 13 paź 2020, 10:25PIXMY PRO-100
No nie wiem czy cena tej drukarki nie zwala z nóg, a i zestaw tuszy też kosztuje. Jakby tak się pokusić o koszt wydrukowania zdjęcia w formacie 13X19, oczywiście uwzględniając amortyzację samego urządzenia?
aka
-#
Posty: 2084
Rejestracja: 11 maja 2017, 09:36
Lokalizacja: Warszawa
Płeć:

Zdjęcia cyfrowe we własnym powiększalniku

Post autor: aka »

mrek pisze: 13 paź 2020, 10:34bezkosztowo
He he... nie ma bezkosztowo, najwyżej małym, relatywnie, kosztem ;-)
skpt
-#
Posty: 424
Rejestracja: 17 kwie 2018, 10:17
Lokalizacja: Siemianowice Śląskie
Płeć:
Kontakt:

Zdjęcia cyfrowe we własnym powiększalniku

Post autor: skpt »

aka pisze: 13 paź 2020, 10:36 Jakby tak się pokusić o koszt wydrukowania zdjęcia w formacie 13X19, oczywiście uwzględniając amortyzację samego urządzenia?
Drukarka jest tańsza niż przyzwoity obiektyw do cyfry. O koszcie przyzwoitego monitora do pracy z materiałami barwnymi nie wspominając... Nie potrafię podać kosztu pojedynczego wydruku, bo papiery i tusze kupuję i profiluję raz na 2-3 lata. Nie liczę wydruków po drodze. Jednym z istotnych kryteriów decyzyjnych przy zakupie był brak problemów z zasychaniem. Drukarkę odpalam czasem po półrocznych przestojach i ona po prostu działa. Oczywiście w takim trybie eksploatacji sporo atramentu jest marnowane na samoczynne przedmuchy dysz w poduchy w drukarce, przy jej uruchamianiu.
EDYTA: Myślę, że łącznie zrobiłem w granicach 250-300 wydruków 13x19 cali, bo takie głównie drukuję. Rozdaję to głównie w prezencie licznej rodzinie i znajomym, dla których kronikarsko robię zdjęcia przy okazji spotkań, wędrówek, itd. itp. Do tego pewnie 2-3 razy tyle próbników 10x15 cm.
aka
-#
Posty: 2084
Rejestracja: 11 maja 2017, 09:36
Lokalizacja: Warszawa
Płeć:

Zdjęcia cyfrowe we własnym powiększalniku

Post autor: aka »

skpt pisze: 13 paź 2020, 10:42 Drukarka jest tańsza niż przyzwoity obiektyw do cyfry.
Zgoda, ale my tu o koszcie wydruku... Nie bez przyczyny zapytałem o wydruk cz-b, bo ten można uzyskać o dobrej jakości z drukarki, która o czernie i szarości "zadba". Mnie zadowala kolorowy wydruk zdjęć na Epsonie P50 (kosztowała ok. 350 zł lata temu), tusze dość drogie (ok. 350 zł za oryginalny komplet - 6X7.4ml), ale czerni i szarości toto nie wydrukuje... A tak w ogóle to kolor jest przereklamowany ;-)
skpt
-#
Posty: 424
Rejestracja: 17 kwie 2018, 10:17
Lokalizacja: Siemianowice Śląskie
Płeć:
Kontakt:

Zdjęcia cyfrowe we własnym powiększalniku

Post autor: skpt »

Ja mam problem taki, że jestem ułomny i nie potrafię robić ładnych konwersji cyfrowego koloru do cz-b. Stąd cz-b robię metodami tradycyjnymi, bo to dość dobre lekarstwo na moją ślepotę. Podziwiam ludzi, którzy potrafią takie konwersje ze smakiem przeprowadzać. Stąd na drukarce głównie kolor. Cz-b na negatywie.
Awatar użytkownika
J.A.
-#
Posty: 7395
Rejestracja: 11 maja 2011, 14:02
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Płeć:
Kontakt:

Zdjęcia cyfrowe we własnym powiększalniku

Post autor: J.A. »

skpt pisze: 13 paź 2020, 10:14 Sądzę, że albumowo przetrzymają ze 2-3 pokolenia. A potem, to już i tak dla nikogo nie będą istotne.
No chyba, że w Chinach, bo oni mają wredną manierę pokazywania tradycji rodzinnych i wizerunków przodków ze 20-30 pokoleń wstecz.
M7 + 4,5/50 + 4/80 + 4,5/150
"Mędrzec uczy się nawet od głupca, głupiec nie uczy się wcale"
ODPOWIEDZ