Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Aparaty tradycyjne - Informacje i problemy z Waszym sprzętem. Bez względu na format - zapraszamy

Moderatorzy: rbit9n, Jerzy, Michał Kowalski, slawoj, zladygin

Potorikku...
-#
Posty: 13
Rejestracja: 20 sie 2020, 01:07
Płeć:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: Potorikku... »

Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi. Będę w takim razie szukał takich aparatów jak: Pentax P30, Minolta Hi-Matic F (wypatrzyłem już jedną za nieduże pieniądze), Yashicę FX 3, Olympusa Trip 35. Poczekam jeszcze trochę, może trafi mi się jednak ta Yashica Electro 35 lub Canonetka, jeśli nie, to kupię jeden z powyższych. Nasuwa mi się jeszcze ostatnie pytanie, zawarte w poprzednim poście. Czy aparat Yashica N35 Wizard (sprawny, od sprawdzonego sprzedawcy) jest warty uwagi? Jest on w cenie 217.5 złotych, warto się nim zainteresować? Co to za magiczne "GB" o którym wszyscy Forumowicze piszą? Czy jest to po prostu skrót od "Great Britain"? Przepraszam bardzo za nieco przygłupawe pytania, ale nigdy tam nie kupowałem... Patrzyłem aparaty na ebay'u, ale tam przesyłka z Wielkiej Brytanii potrafi kosztować ponad 150 złotych :-P . Mimo wszystko wybór jest wiele większy niż na "alleluja", więc rozejrzę się tam bardzo dokładnie. Mówicie, że licytacje to dobry sposób na "ustrzelenie" czegoś ciekawego?
Awatar użytkownika
J.A.
-#
Posty: 7512
Rejestracja: 11 maja 2011, 14:02
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Płeć:
Kontakt:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: J.A. »

Potorikku... pisze: 20 sie 2020, 16:28 Co to za magiczne "GB"
Wielka Brytania
M7 + 4,5/50 + 4/80 + 4,5/150
"Mędrzec uczy się nawet od głupca, głupiec nie uczy się wcale"
zaphod
-#
Posty: 473
Rejestracja: 21 lut 2010, 20:37
Lokalizacja: Kraków
Płeć:
Kontakt:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: zaphod »

Miałem trzy sztuki Electro i używałem ich bez problemu z bateriami 1,5v - trzeba tylko mieć zewnętrzny światłomierz i wprowadzić korektę na kółku czułości filmu. Ekspozycję wszystkie trzy trafiały w punkt. Jeśli chodzi o ceny, to tanio już było. Po wakacjach nie będzie lepiej, bo to nie o to chodzi. A co do stanu to tak jak wszyscy wyżej piszą - brać tylko sprawdzone z filmem. Wszystkie opowieści "działa na sucho, ale nie mam filmu żeby sprawdzić" można sobie o kant tyłka potłuc. Tak samo opowieści o dziadku fotografie. I nawet wyjątki od reguły nie mają znaczenia, sam kiedyś kupiłem za 83 złote sprawną Minoltę 600si w nieznanym stanie i ze zdjęciami zrobionymi lokówką, ale to był jedyny taki fuks mojej karierze.
F100 + C33 + 45D + AF10 Super
Awatar użytkownika
4Rider
-#
Posty: 4094
Rejestracja: 19 kwie 2018, 12:34
Lokalizacja: Warmia
Kontakt:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: 4Rider »

GB - na samochodach sobie piszą Brytyjczycy z Anglii, Szkocji, Walii i Irlandii Północnej. Przesyłka aparatu z GB zwykle 10-15 funtów. No przy tańszych może się to wydawać dużo.
Z Japonii przesyłka to 20-50 dolarów z tym że to raczej część ceny za towar niż rzeczywiste koszty przesyłki - chodzi o oszczędności na prowizji co na krajowym portalu niedawno ukrócono.
F*** Everyone And Run
Galeria 4R: https://www.flickr.com/photos/4rider
Awatar użytkownika
J.A.
-#
Posty: 7512
Rejestracja: 11 maja 2011, 14:02
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Płeć:
Kontakt:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: J.A. »

4Rider pisze: 20 sie 2020, 16:37 Z Japonii przesyłka to 20-50 dolarów z tym że to raczej część ceny za towar niż rzeczywiste koszty przesyłki - chodzi o oszczędności na prowizji co na krajowym portalu niedawno ukrócono.
Z reguły do ceny z przesyłką należy doliczyć 23% VAT. Lepiej być na to gotowym
M7 + 4,5/50 + 4/80 + 4,5/150
"Mędrzec uczy się nawet od głupca, głupiec nie uczy się wcale"
Awatar użytkownika
4Rider
-#
Posty: 4094
Rejestracja: 19 kwie 2018, 12:34
Lokalizacja: Warmia
Kontakt:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: 4Rider »

J.A. pisze: 20 sie 2020, 16:48
4Rider pisze: 20 sie 2020, 16:37 Z Japonii przesyłka to 20-50 dolarów z tym że to raczej część ceny za towar niż rzeczywiste koszty przesyłki - chodzi o oszczędności na prowizji co na krajowym portalu niedawno ukrócono.
Z reguły do ceny z przesyłką należy doliczyć 23% VAT. Lepiej być na to gotowym
To zależy od przewoźnika (poniżej 150 euro) dziwne ale prawda - Japan Post + PP to zero vatu, a FEDEX to pewny VAT - z doświadczenia.
FEDEX zmusza do wypełniania jakiś durnych deklaracji i to przedstawia UC, a PP robi to jakoś z automatu i nie daje vatu na te poniżej 150 euro - na 4 takie przez PP nic nie zapłaciłem, a na 2 z FEDEX zapłaciłem 2 razy - a po drugie ten FEDEX jest upierdliwy strasznie i problematyczny - ale zawsze można się umówić wcześniej na Japan Post + PP.

Acha z Inpost też nie dostałem domiaru - kupiłem ostatnio sandały w HK (reklama na Korex) za 50 dolarów i nawet na UC nie byly. Nasion też nie dostałem :mrgreen:
F*** Everyone And Run
Galeria 4R: https://www.flickr.com/photos/4rider
Potorikku...
-#
Posty: 13
Rejestracja: 20 sie 2020, 01:07
Płeć:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: Potorikku... »

Będę w takim razie szukał aparatu tylko w dobrym stanie i tylko sprawdzonego i działającego. Na ebayu ceny są o niebo lepsze niż w Polsce, Yashicę 35 GSN znalazlem za 70/80$ plus wysyłka. No właśnie, wysyłka.... Jak to jest, że kosztuje ona 175 złotych? Czy to ja coś źle robię, jeśli 4Rider napisał, że wysyłka to 10-15 funtów?
Jeszcze takie głupie pytanko odnośnie wspominanego przeze mnie "GSN'a", sporo jest egzemplarzy w dobrym ogólnym stanie, sprawne, ale cóż..... Mają tak jakby, wygiętą lekko krawędź obiektywu, nie wiem jak to nazwać. Czy dałoby się coś takiego naprostować?
Podsumowując, lepiej kupić na ebay'u i słono zapłacić za przesyłkę (na aukcji działająca 35 GSN za 80$ plus 20$ wysyłka)? I czy taka cena to nie zbyt dużo jak na taki sprzęt, chodzi mi o to, że jaka cena byłaby odpowiednia, żebym nie dał się nabić w przysłowiowego balona :mrgreen: . Czy sprzedawcy chętnie dogadują się w zakresie firmy wysyłkowej?
Awatar użytkownika
Jerzy
-# jr admin
Posty: 1281
Rejestracja: 26 lut 2007, 20:23
Lokalizacja: Warszawa
Płeć:
Kontakt:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: Jerzy »

Potorikku..., czy widziałeś Yashice GSN na żywo? To fajny aparat, ale naprawdę nie dla każdego. Ma spore ograniczenia związane z automatyką ekspozycji, dalmierz też nie każdemu przypasuje. Do tego praktycznie brak możliwości rozbudowy. Jeśli masz już NEX-a, to kupując lustrzankę z 50 i przejściówkę zyskujesz b. fajną portretówkę do cyfry.
I'm Winston Wolf. I solve problems.

http://foto.ujerzego.pl
Awatar użytkownika
4Rider
-#
Posty: 4094
Rejestracja: 19 kwie 2018, 12:34
Lokalizacja: Warmia
Kontakt:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: 4Rider »

Potorikku... pisze: 20 sie 2020, 17:19 wysyłka to 10-15 funtów?
Pomyliłem się i sprawdziłem swe zakupy ostatnie z GB - aparat lekki kompaktowy wysyłka 14 funtów,
aparat ciężki MF [3kg] wysyłka 25 funtów i zestaw bardzo ciężki [body 3 obiektywy, kufer, i inne gadżety] też 25 funtów.
Nie powinna kosztować więcej niż 25 funtów ta wysyłka.
Z GB wysyłka jest dwustopniowa - sprzedawca wysyła do centrum wysyłkowego ebay, po czym z stamtąd już bezpośrednio.
Na terenie Polski dostarcza DPD.
Dlatego ten koszt jest trochę wyższy, bo towar jest 2 razy wysyłany, ale 25 funtów to powinno być max.
3.JPG
3.JPG (26.38 KiB) Przejrzano 329 razy
2.JPG
2.JPG (26.13 KiB) Przejrzano 329 razy
1.JPG
1.JPG (27.86 KiB) Przejrzano 329 razy
Ostatnio zmieniony 20 sie 2020, 17:59 przez 4Rider, łącznie zmieniany 1 raz.
F*** Everyone And Run
Galeria 4R: https://www.flickr.com/photos/4rider
aka
-#
Posty: 2194
Rejestracja: 11 maja 2017, 09:36
Lokalizacja: Warszawa
Płeć:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: aka »

Potorikku... pisze: 20 sie 2020, 12:27 Jeśli chodzi o efekt aparatów dalmierzowych, to chodzi mi o jakość zdjęcia porównywalnego z lustrzankami, ale zachowaniu mniejszej wagi i rozmiarów.
Jerzy pisze: 20 sie 2020, 17:28 Potorikku..., czy widziałeś Yashice GSN na żywo?
Wymiary: 180 X 80 X 73.5 mm Waga: 750 g
Awatar użytkownika
4Rider
-#
Posty: 4094
Rejestracja: 19 kwie 2018, 12:34
Lokalizacja: Warmia
Kontakt:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: 4Rider »

aka pisze: 20 sie 2020, 17:58 Wymiary: 180 X 80 X 73.5 mm Waga: 750 g
Większa jak mała lustrzanka, ten Canon też duży - miałem kiedyś takowy i był większy niż lustrzanka Mamiya NC1000 z 50 mm, którą też wtedy miałem...
Pentax P30, Minolta XG-...
lub z AF Dynax 4 lub 5.
Jeśli idzie o 35mm wolę lustrzanki takowe, kompakt/dalmierz trzymam w schowku auta na zapas...
F*** Everyone And Run
Galeria 4R: https://www.flickr.com/photos/4rider
aka
-#
Posty: 2194
Rejestracja: 11 maja 2017, 09:36
Lokalizacja: Warszawa
Płeć:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: aka »

4Rider pisze: 20 sie 2020, 18:03 z AF Dynax 4 lub 5
Te rozważania o dalmierzu i te wszystkie problemy związane z zakupem takiego starocia... Jak ma poprawnie mierzyć światło, mieć czysty dalmierz z wyraznymi plamkami, uszczelki w dobrym stanie itd. to musi kosztować "swoje" i już. Ja bym odradzał pierwsze kroki w analogu z takim sprzętem. Przy budżecie do 300 zł to Dynax z obiektywem (manualna lustrzanka ze standardem może kosztować więcej), a który to Ty już byś doradził kompetentnie i wybór na rynku jest spory. Ale cóż, Patryk wie swoje i obawiam się, że jest na dobrej drodze do zafundowania sobie rozczarowania, niestety. :-(
Awatar użytkownika
4Rider
-#
Posty: 4094
Rejestracja: 19 kwie 2018, 12:34
Lokalizacja: Warmia
Kontakt:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: 4Rider »

aka pisze: 20 sie 2020, 18:12 ma poprawnie mierzyć światło
Prawda. Po pierwsze Kompozycja - reszta to didaskalia 8-)

Czasem się trafia i u nas coś fajnego, tu właśnie przed chwilą w licytacji za 311 PLN:
xg9.JPG
F*** Everyone And Run
Galeria 4R: https://www.flickr.com/photos/4rider
Awatar użytkownika
technik219
-#
Posty: 2857
Rejestracja: 13 lut 2011, 20:15
Lokalizacja: ze wsi
Płeć:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: technik219 »

Drogi Kolego Potorikku, nie słuchaj ich (przedmówców). Tanie mięso psy jedzą. Kupisz Canoneta, Yashikę albo jakiegoś innego Tripa i co? Ich możliwości są bardzo ograniczone. To wszystko są aparaty amatorskie, bardzo amatorskie. One dożywają swoich ostatnich dni. Jak chcesz za jakiś czas (niedługi) mieć efektowny przycisk do papieru to bierz. Takie "coś" można sobie sprawić dla kaprysu posiadania aparatu dodatkowego lub aby nie targać lepszego (droższego, cięższego) aparatu, a takie "małe coś" mieć zawsze pod ręką.
Moja rada jest taka:
Kup sobie porządny sprzęt semi profesjonalny albo nawet profesjonalny. Oczywiście to "profesjonalny odnosi się do czasów, kiedy ten aparat wchodził na rynek, bo teraz to już żadną miarą profesjonalny nie jest - co zrozumiałe. Ja wiem, że to droga impreza, ale i tak tańsza niż jeszcze parę, parenaście lat temu wstecz. Kiedy w roku 2000 napaliłem się na Nikona FM-2, to egzemplarz z migawką prostowaną młotkiem bo ktoś w niego wsadził palucha kosztował na giełdzie w Stodole... 2000 złotych - czyli całą moją pensję. Teraz można się targować do 1000 złotych. Albo któryś z jednocyfrowych Olympusów (OM-1, OM-2 [S/P] z "N" lub bez), albo Minolta z serii XD (prawie Leica R), Pentax i inne Typu Ricoh KR 10M czy podobny.
Co zyskujesz? Zyskujesz szerokie możliwości twórcze niczym przez sam sprzęt nieograniczane, Zyskujesz możliwość zastosowania niewyobrażalnej gamy obiektywów od rybiego oka po teleobiektywy 1000 mm. Zyskujesz możliwość użycia równie szerokiej gamy osprzętu dodatkowego od złączek mikroskopowych po mieszki, pierścienie pośrednie do makro. Jak zechcesz to taki aparat podepniesz nawet do teleskopu astronomicznego . A jak będziesz o ten sprzęt dbał, to gdy Ci się znudzi odsprzedasz go za porządny pieniądz.
Jak podkreślił jeden z Kolegów: aparatów tradycyjnych już nikt nie produkuje więc po co ładować się w jakiś badziew, który po awarii będzie się nadawał do kosza? A nawet jak ktoś zacznie takie aparaty produkować, to nie będą ona tanie, oj nie. A i ich jakość nie będzie taka jak tych "starych" ale dobrze utrzymanych, bo teraz nawet samochody są jak zapalniczki jednorazówki. Jeśli więc myślisz bardziej poważnie o fotografii tradycyjnej to przestań palić, przestań pić piwo, oszczędzaj każdy grosz by kupić aparat z możliwie najwyższej półki. Ja wiem, że 500-1000 złotych to dla wielu kupa kasy, ale uwierz mi, że to zaprocentuje.
Nie kupuj na łapu capu, Zrób gruntowne rozpoznanie, zbadaj wszystko organoleptycznie (czyli weź sprzęt w rękę, niech towarzyszy Ci ktoś znający się na rzeczy), poczytaj danych technicznych, poczytaj postów na forach tematycznych, prześpij się "z tematem". Nie łaszcz się na produkty zza wschodniej granicy oznaczane Сделано в CCCP. Bądź maksymalnie sceptyczny wobec sprzętów takich jak Praktica i Pentacon Made in GDR. Tych aparatów się nie kupuje tylko dostaje w prezencie ;-) Mój typ to produkcja japońska z lat 70-80.
A na czym oko zawiesisz, to my tu rozkminimy i doradzimy.
PS. Przypomniało mi się z tym Nikonem FM-2. Obok na stoisku leżał Chinon CE-4, za przyzwoitą ceną. Ale ja nie znałem tej marki. Dopiero potem poczytałem o nim i długo-długo żałowałem, że go nie wziąłem. Miał wszystko co Nikon i trochę więcej. Na "popularnym portalu aukcyjnym" leży kilka tych Chinonów, niektóre z winderami, najtańszy bodaj za 160 złotych. Obiektywów jest do niego od metra bo to mocowanie Pentaxa. Problemem najważniejszym jest w jakim jest stanie.TTo trzeba by gruntownie sprawdzić. Nie to, że namawiam, ale...
Ostatnio zmieniony 20 sie 2020, 19:02 przez technik219, łącznie zmieniany 1 raz.
Lux mea lex
aka
-#
Posty: 2194
Rejestracja: 11 maja 2017, 09:36
Lokalizacja: Warszawa
Płeć:

Pierwszy aparat analogowy dla amatora

Post autor: aka »

4Rider pisze: 20 sie 2020, 18:32 Czasem się trafia
To dla koneserów. Jeśli stan jest ok to właśnie jest ciekawa okazja. Gdzie to było?
ODPOWIEDZ